niedziela, 19 czerwca 2016

Kamień w decupage

Leżał sobie kamień na środku podwórka, więc go wzięłam. Pomalowałam, przykleiłam serwetkę z lawendą, pocieniowałam, a na koniec, aby zabezpieczyć potraktowałam lakierem jachtowym. I mam nietypową ozdobę ogródka ziołowego ( więcej o ogródku na moim blogu ogrodniczym http://ogrodowyzakatek.blogspot.com/
Najpierw kamień wyglądał tak:
 
 
Teraz wygląda tak ( bardzo trudno jest zrobić zdjęcie bo lakier jachtowy się mocno błyszczy):
 
 
Bardzo wkręciłam się w decupage, ostatnio chodzę i szukam co by można jeszcze zdekupagowac, bliscy i znajomi śmieją się, że tylko patrzeć jak zacznę stodoły przemalowywać. Hm fajny pomysł ;D   
 

sobota, 11 czerwca 2016

Ławka w słoneczniki - decupage

 
Dzisiaj obiecany post. Rzecz wykonana już dawno, ale ponieważ zdrowie mi ostatnio nie dopisuje pokazuje dopiero dzisiaj. Jest to największa rzecz jaką zdekupagowałam, ale zacznijmy od początku. Była sobie ławka, odrapana. ot bez mała 40 letni antyk, który jednak nieźle się trzymał. Ponieważ swym wyglądem straszył postanowiłam coś z nim zrobić. Najpierw trzeba był zedrzeć starą farbę. Myślałam, że pójdzie łatwo, ale gdy i szlifierka sobie nie poradziła, trzeba było uśmiechnąć się o pomoc do jakiegoś mężczyzny.  
 
 
Mężczyzna sobie poradził, nie sam  rzecz jasna, tylko przy pomocy hebla i ławka po usunięciu starej farby wyglądała tak.
 
Następnie pomalowałam ją drewnochronem w kolorze ciemnego dębu ( na co dzień stoi pod lipą ;) i zastosowano decupage serwetkami w słoneczniki. To wszystko pokryto lakierem jachtowym, który chronić ma przed czynnikami atmosferycznymi. Jak widzicie ławka zmieniła całkowicie swój wygląd, ale rolę swoją mam nadzieję będzie pełnić przez kolejne 40 lat.
 

 
A w kolejnym poście o najbardziej oryginalnej rzeczy jaką zdekupagowałam. Zapraszam.
 
 

sobota, 4 czerwca 2016

Herbaciarka - decupage

 
I kolejna rzecz ukończona. Tym razem herbaciarka. Po raz pierwszy przy malowaniu drewna zastosowałam bejcę. Użyłam bejcy rustykalnej kolor teak. Rzecz świetna bo nadaje kolor, a nie zanikają naturalne słoje drewna, które stają się dodatkową ozdobą. Serwetka w maki przyklejana metodą na żelazko. Cieniowanie serwetki na bokach przy pomocą patyny.
 
Zrobiłam też słoik na pędzle. Chciałam wypróbować metodę tzw chusteczkową, stosowaną często przy wykonywaniu lampionów. Ale zawiodła mnie serwetka, którą powinnam jednak dokładnie wyciąć. Miałam nadzieję, że wtopi się w tło, no ale niestety wyszło jak wyszło. Słoik jest dla mnie a nie na pokaz, do pracowni, swoją rolę spełnia więc to najważniejsze.

 
A w kolejnym poście mini tutorial największej rzeczy jaką do tej pory dekupagowałam. Zapraszam :)

niedziela, 29 maja 2016

Okropna szydełkowa zazdrostka



 
Robię na szydełku już od lat, ale nigdy żadne wzór nie dał mi tyle popalić co ten. Prułam z sześć razy, myliłam się no stop, był moment, że chciałam już to rzucić, jednak moja uparta natura mi na to nie pozwoliła, skończyłam, ale i tak nie ustrzegłam się błędu. Zazdrostka ma wymiary 65 cm na 84 cm, zrobiona z jednej szpuli białego kordonka nowosolskiego, wzór pochodzi z gazetki Obrusy i zazdrostki, szydełkowanie nr 1/2014. Jak będę miała zdjęcie w oknie to pokaże, wiem jedno nigdy więcej tego wzoru :(


sobota, 14 maja 2016

Chustecznik i pojemnik - decupage

 
Dalej odkrywam tajemnice decupage. Powstał chustecznik dla fana motoryzacji, a konkretnie klasyków. Wypróbowałam tu przecierki za pomocą świeczki. Cieniowania wykonałam patyną. Bardzo podobają mi się elementy dekoracyjne ze sklejki i staną się one z pewnością jednym z moich ulubionych rzeczy, wykorzystywanych do ozdabiania.
 
Powstał również pojemnik na płatki kosmetyczne. Jest to recykling tuby po chipsach. Pomalowanie jej najpierw na kolor brązowy, a potem jasno beżowy sprawiło, że w realu spękania wyglądają jakby były przezroczyste, do tego moje ulubione motywy: kotki i róże. Dół i góra wykończony złotą farbą. Dla kogoś może z dużo tego wszystkiego, ale mnie się podoba. U dołu zdjęcia pojemnika z różnych stron:



 
Dziękuję za wszystkie komentarze. Fajnie, że ktoś tu jeszcze zagląda.


niedziela, 1 maja 2016

Obrazek dla fana motoryzacji


Dzisiaj krótki wpis. Chciałam Wam pokazać obrazek imieninowy dla fana motoryzacji. Jest to wydruk na klace, podmalowany i ramka  wykonana techniką pergaminową. Obdarowany zadowolony ;)

sobota, 23 kwietnia 2016

Ziołowe słoiczki - decupage

 
Ci co mnie znają wiedzą, że interesuję się ziołami i zioła zbieram. Aby móc gdzieś je przechowywać postanowiłam zrobić sobie ziołowe słoiczki. Wykorzystałam do tego celu słoiki po kawie oraz technikę decupage, która pozwala zamieniać rzeczy zwykłe w niezwykłe ;) i tak powstała kolekcja ziołowych słoiczków. Pokazuje je Wam już teraz mimo, że czeka je jeszcze kilkukrotne lakierowanie. Na słoikach wypróbowywałam różne decupagowe tricki.
 
Ten słoiczek zdecydowanie mi nie wyszedł, ale chciałam na nim wypróbować posługiwanie się szablonem oraz podmalowałam go brązową farbą.
 
i druga strona

Z tych poniżej jestem już dumna.
W słoiczku poniżej zastosowałam cieniowanie patyną, świetna rzecz, nie wysycha szybko i można wiele razy poprawiać.
 
Tutaj wypróbowałam kropkowanie z użyciem patyny i szczoteczki do zębów
 
 
 
A tutaj spękania przy pomocy preparatu jednoskładnikowego. Preparat został nałożony pionowo, a druga warstwa farby została nałożona poziomo. Efekt widać na załączonych obrazkach.
Do tego dołem cieniowanie złotą farbą, aby dopasować do zakrętki.
 
i druga strona tego samego słoiczka.

 
Jeszcze przede mną kilkukrotne lakierowanie i słoiczki będą gotowe.
 
Moje spostrzeżenia, które może się komuś przydadzą: Słoiczki zostały pokryte farbą kilkukrotnie. Pomiędzy malowaniami użyty został papier ścierny, aby wyrównać powierzchnię. Malowane a właściwie "tapowane" były przy użyciu gąbeczki. Bardzo polubiłam "malowanie" gąbeczką bo farba nie ścieka, jak to się dzieje przy użyciu pędzla. A propos pędzla przekonałam się jak ważne są one w technice decupage. Na początku używałam twardych pędzli ze sklepu budowlanego i dziwiłam się czego drą mi serwetki. Za radą koleżanek z forum http://www.decoupage24.pl/forum/index.php wymieniłam je na pędzle nylonowe oraz pędzel z włosia kozy i wiewiórki. Pędzle te są miękkie i pracuje się nimi zupełnie inaczej. Problemem był też dla mnie klej. Swoją przygodę zaczęłam z klejem Colla firmy Stamperia , ale dla mnie jest on zdecydowanie za gęsty, skończył mi się i aby spróbować z innym kupiłam "Glue polish" firmy Kooh -in - noor z tym pracuje mi się zdecydowanie lepiej ( ale pewnie wypróbuje też inne)  Warto więc wypróbowywać różne produkty aby znaleźć odpowiednie dla siebie.
 
To na tyle dzisiaj, dziękuję wszystkim za komentarze i za to, że tu zaglądacie, idę tworzyć dalej ...