niedziela, 17 czerwca 2018

Haft Dimensions(1)

Haft urodzinowo - imieninowy o którym wspomniałam w poprzednim poście należy do firmy Dimensions do tzw. Gold Collection. Dla osób, które "siedzą" w hafcie krzyżykowym mówi to wiele, dla osób, które z haftem mają mniej wspólnego już nie. Firma ta jest firmą amerykańską, tworzy własne unikalne wzory, do których dostarcza własną mulinę. Ich wzory charakteryzują się tym, że wykorzystuje się różne ściegi: krzyżyki, półkrzyżyki, french knot, kolory mieszane itp. Powiem szczerze, że gdy zaczęłam wyszywać bardzo mnie to przeraziło, ale okazało się, że wyszywa się przyjemnie i człowiek się nie nudzi. A efekt jaki się uzyskuje jest niesamowity. Do zestawu dołączona jest igła, sztywna kanwa ( która bardzo mi odpowiada) i posortowana mulina. 

Wzór który, wybrałam ma mieć po wyszyciu wielkość  30 na 40 cm. Rozpoczęłam go wyszywać 27 maja 2018 i po 3 tygodniach wyszywania mam tyle:


Pewnie niektóre z Was już rozpoznają wzór, ale proszę nie zabijacie ciekawości innych ;)  Z postępem tego wzoru i HAED będę pojawiać się raz na miesiąc, wtedy mam nadzieję najlepiej będzie widać postępy. Pozdrawiam i do zobaczenia.  

piątek, 15 czerwca 2018

Tajemniczy HAED (1)

Wszystko zaczęło się od pomysłu bliskiej mi osoby. Gdy skończyłam wyszywać mój pierwszy obrazek osoba ta zaproponowała, abym wyszyła coś tak olbrzymiego, że będę wyszywać kilka lat. Dostając zielone światło, w poszukiwaniu odpowiedniego wzoru, natknęłam się na firmę HAED, która ma w swojej ofercie olbrzymie obrazy. Szybko znalazłam obraz, który skradł moje serce. Jest w nim bowiem wszystko co jest bliskie mojemu sercu: ogrodnictwo, książki, matka, dziecko. Gdy go zobaczyłam to wiedziałam: muszę go wyszyć. Korzystając z walentynkowej promocji zakupiłam wzór i rozpoczęłam przygotowania. Wzór haftuje się muliną DMC w 110 kolorach. Zalecana kanwa to 25tc ja jednak nie chcąc do końca oślepnąć zdecydowałam się na kanwę 18tc, mam zamiar wyszywać dwoma nitkami muliny, gdyż po próbie uzyskałam najlepsze krycie, a nie lubię prześwitów. Obraz po skończeniu liczy 525 na 442 krzyżyki co po przemnożeniu daje 232050  !!  krzyżyków. Boję się trochę tego wyszywania, bo nie widziałam, aby ktoś ten obraz już wykonał i nie wiem jak wyjdzie, no ale spróbować trzeba.

Obraz rozpoczęłam wyszywać 7 czerwca 2018. Stosuje metodę parkowania. Po tygodniu mam zaledwie tyle.

 Prace bowiem się na razie spowolniły gdyż czekam na dostawę igieł. Nie lubię bowiem w trakcie wyszywania tracić czasu na nawlekanie. Do tego jest mnóstwo pojedynczych krzyżyków co także nie ułatwia pracy. Czekam też na ramkę, gdyż tamborek mam zajęty przez drugi haft i męczy mnie to ciągłe przekładanie. Chociaż z drugiej bardzo poważnie zastanawiam się nad zakupem krosna. Zastanawiam się, czy nie było by to z korzyścią dla mojego kręgosłupa, który bardzo daje się ostatnio we znaki.

Gdy pokazałam  tej bliskiej osobie co zamierzam wyszywać, stwierdziła, że powinnam wyszyć coś na prawdę wielkiego " ... no na przykład .... taką Bitwę pod Grunwaldem". A tak na marginesie ma ktoś wzór na Bitwę pod Grunwaldem ;D  

wtorek, 12 czerwca 2018

Żyję i działam ;)

Dawno nic nie pisałam, ale to tylko dlatego, że nie miałam nic do pokazania. Nie, nie porzuciłam rękodzieła, wręcz przeciwnie cały czas coś tworzę. Skończyłam w końcu mój pierwszy obrazek wykonany haftem krzyżykowym. Na razie nie nadaje się do pokazania gdyż muszę go jeszcze uprać i oprawić. Nie mam też nic nowego do pokazania gdyż pracuję nad dużymi projektami, które wymagają czasu. Np takim ( na razie nie zdradzę co to jest): 

Ostatnio moją największą pasją stał się jednak haft krzyżykowy. Uwielbiam śledzić blogi haftujących koleżanek, oglądać wzory... Jak wiecie zapisałam się też do SALowej zabawy i wyszyłam już jednego kotka, ale przekonałam się tym samym, że nie lubię małych projektów, wolę wyszywać duże rzeczy. Kociaków nie porzucę, pewnie kiedyś siądę do nich i wyszyje wszystkie po kolei. Takie mam przynajmniej plany. 

Sprawiłam sobie też prezent urodzinowo - imieninowy i zakupiłam prześliczny wzór. Miałam go wyszywać po zakończeniu innego projektu, do którego czyniłam przygotowania. Ale, że leżąc "mówił" do mnie "Wyszyj mnie". Więc nie mogąc się mu oprzeć wyszło na to, że wyszywam dwa projekty na raz, co jest nie w moim stylu bo wolę się skupić na jednej rzeczy. A co to za projekty? O tym w następnych postach, w których postanowiłam dokumentować ich powstawanie jak też to czynią blogowe koleżanki. Nie będę jednak zdradzać co to będzie ;) 

środa, 28 marca 2018

Wielkanocna twórczość i życzenia

Dziś post zbiorczy z wielkanocnymi pracami. Długo się nie mogłam za nie zabrać, ponieważ każdą wolną chwilę poświęcam dokończeniu krzyżykowego obrazka. A poza tym w tym rok prawie wszystko wyszło mi nie takie jak chciałam.


Jako pierwsza powstała miska, która miała być koszyczkiem. Wykonany jest z białego kordonka Ariadny. Przy jego robieniu dostałam nauczkę, żeby następnym razem robić koszyczek w oparciu o miskę na której będziesz go usztywniać. Jak tak nie zrobiłam, więc co się musiałam nagimnastykować, żeby go usztywnić to moje. Coś tam w końcu wyszło, ale że sporo za duże to już inna sprawa. Z kilo kiełbasy to się do niego pewnie zmieści i bochen chleba ;) nie zdążyłam dorobić pałąka więc u Pana Kleksa z kaczki zrobił się zając, a u mnie z koszyka zrobiła się miska. Pałączek do trzymania pewnie kiedyś dorobię, ale to już na kolejne święta.

Potem powstał zając z siana. Palma mu nie odbiła, tylko dostał ją do łapki, ale za to uszy mu wybiły, że ho, ho. Wszyscy optowali, żeby je skrócić, ale ja mu nic skracać nie będę, niech sobie przynajmniej dobrze słyszy. Tyle jego. Mam nadzieję, że do świąt dotrwa, bo jedna z moich kocic wybitnie chce się z nim zaprzyjaźnić.

No i powstały dwa stroiki na drzwi. Jeden wiosenny z bocianem, który złożył już jajka i drugi z zającem, który jajka taszczy w koszyku. Czy to bocianie nie wiem, lepiej nie pytajcie. 

Miała też powstać jeszcze pisanka wielkanocna wyszywana haftem krzyżykowym, nawet ją zaczęłam, ale już wiem, że się się nie wyrobię. Pewnie na kolejne będzie. A może przerobię ją na bombkę, kto wie .. zobaczymy.

A tym wszystkim którzy  jeszcze tu zaglądają składam 
życzenia zdrowych, spokojnych Świąt Wielkanocnych, trzymajcie się ciepło w te "zimowe" święta :) 


sobota, 17 marca 2018

Koci Sal 1/6


Ostatnio pochłoną mnie haft krzyżykowy. Dalej kończę mój pierwszy obraz krzyżykowy, ale potrzebowałam przerywnika. Stąd pomysł zapisania się do kociego SAL-u. Pierwszy kotek powstał już jakiś czas temu ( swój debiut miał na Facebooku) a dzisiaj wreszcie znalazłam chwilę aby zaprezentować go tutaj.  

Pierwszy z kotków wyszyty jest na plastikowej kanwie 14. Bardzo dobrze mi się na niej pracowało. W rozpisce była mulina DMC, ale ja jej nie miałam więc kolory sama dobierałam. Wykorzystałam mulinę Ariadnę oraz Pro filo. Tworzenie tego kotka było okazją do nauki tworzenia back stitichy ( chyba tak to się piszę) czyli czarnych konturów. Docelowo obrazek będzie pdklejony filcem i wykorzystany jako ozdoba choinkowa. 

Do kolejnego kotka zabiorę się w kwietniu, bo pora pomyśleć o Wielkanocy i  wiośnie. Dziękuję za komentarze i zapraszam ponownie. 

czwartek, 8 lutego 2018

Recenzja The world of cross stitching 264


Ostatnio zainteresowałam się haftem krzyżykowym. Bardzo dużo czasu poświęcam mojemu pierwszemu obrazkowi krzyżykowemu. Polskie gazetki, jeśli tylko podobają mi się jakieś wzory często lądują w mojej szufladzie. Ostatnio wpadła mi w ręce brytyjska gazetka The world of cross stitching. Cena gazetki to około 30 zł. Jest znacznie grubsza objętościowo od naszych polskich wydawnictw. Do każdego numeru dodawany jest jakiś gratis ( z tym numerem była zakładka do wyhaftowania). Wzory są raczej proste, małe i średniej wielkości. Dominują wzory dziecięce. Jak np. te kotki z okładki.


Oprócz schematów, dużo do poczytania. Rady, wywiady z projektantami, prezentacje dorobku czytelników. Minus dla niektórych taki, że wszystko po angielsku.  


Niektóre wzory bardzo mi się podobają.




I mój faworyt:


Osobiście bardziej podobają mi się wzory w naszych polskich gazetkach. Te w gazetce brytyjskiej mogą służyć jako przerywnik od dużych prac. 

A propo przerywników, bardzo brakowało mi przerywnika przy haftowaniu obrazu, więc gdy tylko znalazłam SAL z tymi uroczymi kotkami, ja jako zapalona kociara nie mogłam się nie przyłączyć. Mam nadzieję, że już wkrótce zaprezentuję Wam mojego pierwszego mruczka. Czyż nie są słodkie?


P.S Uprzedzając pytania niektórych. Nie udostępniam schematów z prezentowanej powyżej gazetki. Recenzja jest napisana po to, aby rozwiać wątpliwości niektórych czy warto ją kupić. Gazetka ta jest do nabycia TU oraz w salonach EMPIK. 



poniedziałek, 1 stycznia 2018

Wianuszek na drzwi oraz podsumowanie


W minionym już roku miałam wielkie plany związane ze Świętami Bożego Narodzenia. Zaplanowałam sobie, że zrobię dużo ozdób na choinkę czy dekoracji do wystroju domu. Niestety problemy zdrowotne i związane z nimi złe samopoczucie sprawiły, że zamierzenia zostały tylko planami. Udało mi się tylko zrobić taki wianuszek na drzwi:

Podsumowując poprzedni rok widzę jak skromny był on w nowe prace. Stało się tak dlatego, że poświęciłam swój czas (odkładając na bok robótki) rzeczy, której przez złych ludzi i tak nie osiągnęłam. Odkryłam za to dwie nowe dziedziny: florystykę  i haft wstążeczkowy. Rok 2017 na szczęście już miną, przyszedł nowy 2018, z nowymi nadziejami i możliwością nowych planów. A jakie one są? Chciałabym skończyć mój pierwszy w życiu obrazek krzyżykowy ( jestem na półmetku). Haft krzyżykowy bardzo mi się spodobał i w kolejce czekają kolejne dwie prace. Nadal pragnę zgłębiać haft wstążeczkowy ( dwie prace czekają w kolejce).  Rozwijać swoje zainteresowania florystyką. No i  zrobić w tym roku więcej ozdób świątecznych.  Pamiętam też o ośmiorniczkach i Tęczowym Kocyku. W planach są też prace na druty i szydełko. Więc jak widzicie nudzić się nie powinnam. Najważniejsze, aby był czas i zdrowie dopisało. Więc tego mi życzcie w 2018 roku.

Ja również życzę Wam, aby wena twórcza Was nie opuszczała. Żeby zdowie dopisywało i żeby pieniędzy na włóczki i nici nie brakowało.