sobota, 24 września 2016

Pożeganie :(

Za kilka dni minęłoby 6 lat pisania bloga i istnienia Zaczarowanego Zakątka. Dziś jest to mój ostatni wpis na blogu. Zaczarowany Zakątek pisałam nie tylko dla innych, ale przede wszystkim dla siebie, stał się swoistym archiwum moich prac. Przyczyn dla których rezygnuje z blogowania jest wiele, nie będę ich jednak upubliczniała i zachowam je dla siebie. Nie  rezygnuje jednak z rękodzieła ( nie mogłabym tego zrobić mojej mamie, zbyt wiele w nie zainwestowałam, zresztą ktoś mi kiedyś powiedział, że talentów się nie zakopuje). Bloga nie usuwam, zbyt wiele pracy w niego włożyłam. Koniec z blogowaniem wiąże się też z zakończeniem pisania na drugim blogu ogrodniczym, który prawdopodobnie zostanie usunięty.
 
W tym miejscu chciałabym podziękować wszystkim tym, którzy byli ze mną przez te 6 lat, a szczególnie tym którzy wspierali mnie w trudnych chwilach. Dziękuję także za wszystkie komentarze, które były motywatorem do dalszej pracy.

Tęczowy kocyk czyli rękodzieło w słusznej sprawie

 
Nie łatwo jest pisać o śmieci, ale Ci co śledzą mojego bloga od początku wiedzą, że ten temat nie jest mi obcy. Dlatego gdy tylko przeczytałam o akcji Tęczowy Kocyk
wiedziałam, że muszę do niej dołączyć. Chociaż bałam się czy dam radę psychicznie. Dałam.
Akcja Tęczowy Kocyk https://www.facebook.com/teczowykocyk/ polega na szyciu rożków lub robieniu na drutach lub szydełku kocyków i czapeczek dla Aniołków. Dla dzieci, które są zbyt małe, aby móc cieszyć  się światem i albo przed albo tuż po narodzeniu odchodzą do Nieba. Dzieci te są tak malutkie, że nie ma dla nich ubranek. Rodzice do tej pory otrzymywali maleństwo zawinięte w szpitalną chustę, dzięki tej akcji myślę, że mogą godnie pożegnać się ze swoim dzieckiem, ubranym w kolorowe ubranka. Akcję można wspomóc wykonując wspomniane rzeczy lub przekazując materiały na ich wykonanie.
 
Pokazane czapeczki i kocyki wykonałam z mięciutkiego akrylu Himalaya Everyday. Zrobiłam jeden kocyk wielkości 30 na 30 cm i do niego czapeczkę wysokości 9 cm oraz obwód 14 cm, a także dwa kocyki wielkości 25 na 25 cm i dwie czapeczki wysokości 8 cm i obwód 9 cm. Poszło mi na to dwa motki.
 
Początkowo robiło się trudno, często przez łzy, gdyż nie dało się nie myśleć dla kogo są przeznaczone. Stopniowo jednak zaczęłam się koncentrować na wymyślaniu wzorów, staraniu się aby były jak najpiękniejsze, aby chociaż w ten sposób wspomóc rodziców w obliczu tragedii. Może komuś wyda się to śmieszne czy głupie, ale pomagała też modlitwa za te dzieci i ich rodziców.
 
Moje kocyki i czapeczki zostały przeznaczone dla Oddziału Neonatologii Specjalistycznego  Szpitala im Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie.
 
Mam tylko nadzieję, że nikomu się nie przydadzą.
 
 
 
 

 
 


 

 
 
 
 
 

niedziela, 18 września 2016

Szafka na klucze - decupage

 
I trafiłam na kolejną rzecz, która sprawiła mi nie lada problem, ale zacznijmy od początku. Szafka na klucze była już potrzebna od dawna. Ciężko było znaleźć klucze, bo jeden położył, tu drugi tam i w końcu nigdzie nie można ich było znaleźć. Postanowiłam więc zakupić surową szafkę na klucze i ozdobić ją techniką decupage. Jednak od początku zaczęła mi ona sprawiać problemy. Po pierwsze bardzo ciężko malowało się górną wnękę, nakleiłam tam serwetkę, potem zamalowałam. Jednym słowem nie wyszło kompletnie. Drugi problem jaki się pojawił to taki, że szafka została zrobiona z kilku rodzajów drewna, a ja postanowiłam pomalować ją bejcą i tak każda część szafki zaczęła wyglądać inaczej, bo słoje odznaczały się inaczej . Dopiero kilkukrotne pomalowanie szafki sprawiło, że uzyskałam jako taki efekt. I trzeci problem: niektóre części szafki były klejone, klej wyszedł na części  szafkę i w tym miejscu pojawił się problem z przyjęciem farby, nieźle musiałam się nagimnastykować, żeby jakoś to ukryć. W końcowym efekcie wyszło jak wyszło, ważne aby spełniała swoją rolę.
 
 
 
Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie nieliczne komentarze. Cieszę się, że ktoś tu jeszcze zagląda.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Złota owieczka na szydełku

 
 
Oto najnowszy moje dzieło - szydełkowa owieczka. Często widziałam takie owieczki jako pamiątki przywożone z Zakopanego. Ja w Zakopanem nie byłam, a owieczkę sama sobie zrobiłam. Wzór wyszperany w Internecie. Dwa motki Samby, zwanej także trawką, resztki Kocurka, szydełko, wypełnienie kulką silikonową i owieczka gotowa.
 
 
 Część z Samby robiłam szydełkiem, słupkami dlatego wyszły mi dziury, przez które mogłoby uciekać wypełnienie. Znalazłam na to radę, przeprosiłam się z moją maszyną do szycia i ze starego t - shirtu uszyłam małą poduszeczkę, którą włożyłam w środek. Zrobiłam też inne oczy, na szydełku. Zabrakło mi Samby na ogonek, więc zrobiłam z Kocurka.
 
Nie miałam też zatrzasków, które sprawiają, że owieczka stoi, więc wykorzystałam tasiemki, które od spodu związuje się na kokardkę. Nie jest to dobry patent, gdy owieczka ma służyć malutkim dzieciom, ale ta którą zrobiłam została przygarnięta przez dużego chłopca ;) więc problem odpada.
 
 
Na pewno to nie jest ostatnia owieczka jaką zrobię, w końcu też trzeba wykonać dla siebie ;) no i chyba trzeba będzie pomyśleć o jakimś .... baranku ;D

wtorek, 26 lipca 2016

Złapałam virusa ;)

 
Swego czasu wszyscy chorowali na wirusa, ja też. Zaczęłam go już dawno, ale najpierw zabrakło mi włóczki potem były inne projekty, ale że nie lubię mieć rzeczy niedokończonych postanowiłam go skończyć. Co prawda na noszenie go muszę poczekać, aż się zrobi chłodniej bo został wykonany z 4 motków Himalaya Padisah, ale jest i poczeka na swój czas.
 
 
i jeszcze zbliżenie wzoru. Wzór jest prosty i chustę robi się na prawdę szybko.
 
 
W planach kolejna szydełkowa rzecz, ale o tym wkrótce.
 
P.S Chabrowe tenisówki uprane, nic się nie odkleiło mimo, że szorowałam szczoteczką :)
 
 

środa, 20 lipca 2016

Anioły w Zaczarowanym Zakątku - decupage

 
Dziś do Zaczarowanego Zakątka przyfrunęły anioły w letnich, kolorowych sukienkach. Wykonane techniką decupage, cieniowane patyną.
 
Ten jest mniejszy (ok 30 cm.), ma skrzydła wykonane spękaczem jednoskładnikowym. Powędrował do mojej pracowni.
 
 
Ten jest większy ( ma około 50 cm) skrzydła malowane i stoi sobie na moim sekretarzyku.
 
 
Niech czuwają nad Zaczarowanym Zakątkiem.
 
 

niedziela, 3 lipca 2016

Armia ośmiorniczek dla wczesniaków

 
O akcji dziergania ośmiorniczek dla wcześniaków dowiedziałam się z Internetu. Ponieważ uważam, że swoje umiejętności warto wykorzystywać w dobrym celu wiedziałam, że na pewno do niej przystąpię. Do tego gdy na stronie akcji na facebooku  Ośmiorniczki dla wcześniaków zobaczyłam wzruszające zdjęcia maluszków przytulających zabawne ośmiorniczki, które są tak duże albo nawet większe od nich nie miałam już żadnych wątpliwości. Zamówiłam włóczkę ( według wytycznych akcji musi być to 100 % bawełna ) i przystąpiłam do dziergania. Zależało mi żeby ośmiorniczki były kolorowe dlatego postawiłam na melanżowe kolory włóczki Alize Bella, z dwóch kłębków udało mi się udziergać 7 ośmiorniczek. Ponieważ według najnowszych wytycznych ośmiorniczki nie mogą mieć żadnych kwiatków, kapeluszy itp. pobawiłam się trochę i każdej ośmiorniczce zrobiłam inną buźkę.
 
A o co w tej całej akcji chodzi?
 
Akcja została zainicjowana w Danii, a w tym roku trafiła do Polski.
 
Akcja jest skierowana do wcześniaków, które leżą w inkubatorach.
Aby odciągnąć zainteresowanie ich małych rączek od kabli i rurek, a jednocześnie zapewnić większy komfort, każde dziecko otrzymuje ośmiorniczkę. Macki ośmiorniczki są skręcone na wzór pępowiny, którą w naturalny sposób dzieci bawią się jeszcze w łonie matki.
Z tego powodu kontakt z ośmiorniczką daje dzieciom szansę na zbudowanie poczucia bezpieczeństwa, tak potrzebnego po wydarzeniu wczesnego porodu i dyskomfortu spowodowanego wkłuciami, ostrym światłem czy nieznanymi dźwiękami.
To wytchnienie dla rodziców, którzy fizycznie nie są w stanie ciągle kangurować dzieci na oddziale. To również zwiększenie bezpieczeństwa – dziecko woli bawić się mackami ośmiorniczki niż kablami przy aparaturze. W końcu to także psychiczne wsparcie dla rodziców, którzy wiedzą, że obcy ludzie są przy nich w tych trudnych chwilach.  ( według informator "Ośmiorniczki dla wcześniaków")
 
W akcji mogą brać zarówno osoby, które potrafią dziergać - wystarczy przyłączyć się do grupy na Facebooku Ośmiorniczki dla wcześniaków jak i te, które dziergać nie potrafią - mogą np. podarować bawełnę do dziergania ośmiorniczek.

 
Obserwuję, że coraz więcej szpitali włącza się do tej akcji, niestety żaden z mojego miasta. Dlatego postanowiłam, że moje ośmiorniczki polecą do Instytutu Centrum Zdrowia Dziecka i Matki Polki w Łodzi.
Tak więc ośmiorniczki do boju!! Pomóżcie maluszkom !! ;D