wtorek, 2 października 2018

Szydełkowy kołowiec


Jesień zaskoczyła nas znienacka i z dnia na dzień zrobiło się chłodniej, Przyszła pora, aby pomyśleć o czymś cieplejszym. I tak na szydełko wskoczył kołowiec albo "obrus z dziurami" jak to określili domownicy. Wzór pochodzi z gazetki "Druty i szydełko" Diana Extra z 2005. Kamizelka została wykonana z włóczki Kokonki motek jeżyna/ wrzos/jasny róż/ wrzos/ jeżyna. Liczba nitek 3. Długość 1000 m, 200 g + około 50 g kokonka jeżyna na ostatnie rzędy i wykończenie. Tak prezentuje się przód:   


A tak po rozłożeniu:


Tymczasem wracam do mojego HAED, pora też zacząć myśleć już o świętach ;)

sobota, 25 sierpnia 2018

Szydełkowa firanka


I kolejna rzecz, którą udało mi się skończyć w ostatnim czasie. Szydełkowa firanka. Wzór zaczerpnęłam z jednej z gazetek robótkowych ( niestety gdzieś ją wsadziłam i na razie nie napiszę z jakiej). Docelowo był to wzór na serwetkę z elementów, ale po drobnych modyfikacjach przerobiłam ją  na firankę. Wymiary firanki to 75 cm na 130 cm. Została wykonana z 2,5 motka nici Maxi Madame tricot w kolorze białym. 


W tym miesiącu nie będzie relacji z postępów haftu Dimensions, ponieważ całkowicie skupiłam się na moim HAED. 

sobota, 18 sierpnia 2018

Szydełkowa chusta Grinda


Wcale nie miałam w planach robienia chusty, ale gdy zobaczyłam ten wzór szybko zmieniłam zdanie. Zakupiłam potrzebną włóczkę i dołączyłam do wezwania na jednej z Facebookowych grup. Ci co mnie znają wiedzą, że uwielbiam różnorodność wzorów w jednym projekcie. Te serduszka, kółeczka, popcorny ... nie mogłam przejść obok  nich obojętnie. Chustę robiło się wspaniale, co tydzień ukazywała się kolejna cześć wzoru. Ale gdyby ktoś miał ochotę ją zrobić wzór jest dostępny za darmo na tym blogu: Chusta grinda. Do wykonania chusty użyłam po raz pierwszy włóczki: kokonki ( do kupienia tutaj https://kokonki.pl/ ) Włóczki są wspaniałe, to bogactwo kolorów i lekkość powstałych z nich wyrobów sprawiły, że dołączyłam do ich fanów. Moja chusta powstała z kokonka: brąz/ciepły brąz/ ciepły beż/ krem , liczba nitek: 4, długość 1200 m + troszkę 200 m kokonka w kolorze brązowym. Myślę, że poszło około 1250 m. Są dwie wersje chusty krótsza i dłuższa. Ja zdecydowałam się na wersję dłuższą powiększoną o jeszcze jeden wzór popcornów. Gdybym zdecydowała się na krótszą wersję wzór zakończyłby się na mało efektownym kolorze ciepły brąz, a ja wolałam żeby zakończył się na brązie. Kolorystyka taka, a nie inna bo ma pasować do brązowego, płaszcza.  



czwartek, 9 sierpnia 2018

Postępy HAED ( 3)


Minął kolejny miesiąc z Haed. Miesiąc pełen zmian. Zacznijmy od początku. W czasie wyszywania mój tablet na, którym miałam aplikację Crossty padł. Na szczęście udało się go uruchomić w trybie awaryjnym i teraz śmiga jak nówka. Musiałam jednak jeszcze raz pobrać aplikację, która jednak nie chciała prawidłowo współpracować ponieważ nie wiedziała wzoru ściągniętego na tablet. Na Facebookowej grupie, w której uczestniczki wyszywają duże obrazy okazało się, że i one miały z tą aplikacją nie lada problemy i przerzuciły się na aplikacje Saga. Zrobiłam to samo. Ta aplikacja odpowiada mi o wiele bardziej ponieważ poczynione postępy można zapisać na Dropbox. Wyszywanie szło mi jednak bardzo opornie. Aby się bardziej zmobilizować postawiłam przed sobą wyzwanie: minimum 100 krzyżyków dziennie. I to nie zadziałało, już po kilkunastu krzyżykach czułam się zmęczona i nie chciało mi się dalej wyszywać. Przez parkowanie nici musiałam przerywać po zakończeniu każdego koloru w rzędzie i zaznaczać na schemacie wyszyty krzyżyk, szukać kolejnego, liczyć gdzie zaparkować nitkę.  Przerwy były bardzo częste i okropnie wydłużało to pracę. Do tego tak bardzo mnie ciągnęło, aby pójść niżej, gdy kolor szedł plamą do niższych rzędów. Aż pewnego razu uległam pokusie poszłam kolorami. W tym momencie igła dostała turbodoładowania. Okazało się wyszycie 100 krzyżyków tą metodą to pestka, zaczęło być szybko widać postępy co było dodatkowym motywatorem, a od robótki nie można było się oderwać, bo przecież obok jest jeszcze kilka krzyżyków w jednym kolorze.

A teraz słów kilka o postępach. Jak podają statystyki wyszytych mam 1810 krzyżyków co daje 0,78% wzoru. Na schemacie widać na razie dwie metody ( na pomysł wyszywania kolorami wpadłam wczoraj, ale powoli odchodzę od parkowania. Postępy może i niewielkie, ale biorę udział w wyzwaniu szydełkowym, kończę kolejną pracę szydełkową oraz pracuję nad obrazem Dimension. Jak widać się nie nudzę :)       

piątek, 27 lipca 2018

Apel o pomoc i postęp w hafcie


Staram się aby to był blog przede wszystkim o robótkach, nie mam też w zwyczaju apelować o pomoc. Dziś postanowiłam, jednak zrobić wyjątek, aby prosić Was o pomoc w zbiórce pieniędzy na leczenie tej psiny. O to jej historia ze strony Fundacji Ex Lege: 

"Okropna choroba!" - Ilu z Was tak pomyślało, patrząc na zdjęcie? Niestety, to nie choroba - to człowiek po raz kolejny zawiódł - nieodpowiedzialny, a może z premedytacją pozbył się psa i zlekceważył jego potrzeby. Niestety, to nie pierwszy przypadek tak skrajnie zaniedbanego psa poprzez zaniechanie leczenia!
Biała, niewielka suczka, niezwykle przyjaźnie nastawiona do ludzi, nie wiadomo skąd „wyrosła” na jednej z posesji ku zdziwieniu zamieszkujących tam osób. Na szczęście były to osoby wrażliwe, które zareagowały natychmiast, zabezpieczając psa, aby nie mógł się oddalić. Tak niewiele trzeba, by ratować kruche psie życie – wystarczył garaż udostępniony psu oraz miska wody, aby pozwolić mu przetrwać, do czasu możliwości udzielenia pomocy przez lekarza weterynarii.
Czymże zawiniło to maleństwo? To suczka niezwykle przyjazna dla ludzi, doskonale radząca sobie z chodzeniem na smyczy, merdająca wyłysiałym, bolącym ogonkiem do swoich wybawców. Jej stan wskazuje na fakt, iż wiele tygodni, a raczej miesięcy zmaga się z poważną chorobą. W tym czasie musiała być zauważona przez dziesiątki, a może i setki osób! Gdzieś musiała jadać, więc bywała blisko domostw albo nadal przebywała na posesji swoich właścicieli, wychodząc samodzielnie na spacery poza jej teren. Nikt jej nie pomógł do dziś!

Niezależnie od tego, z jakiego powodu znalazła się w takiej sytuacji, winien jest człowiek! Tak, z pewnością miała kiedyś swojego człowieka, ponieważ chętnie nawiązuje z ludźmi kontakt, zachowuje czystość – nie załatwiła potrzeb fizjologicznych w garażu przez kilka godzin, a zrobiła to po wyprowadzeniu jej na trawnik. Spokojnie przebyła podróż autem.
Przed nią ogrom badań diagnostycznych. Suczka ma rozległe skórne zmiany chorobowe na niemal całej powierzchni ciała. Jedynym obszarem jej ciała, który pozostał pokryty sierścią, jest głowa. Skóra tego biedactwa jest zrogowaciała, pomarszczona, ciało miejscami opuchnięte, o nienaturalnym kształcie i strasznym fetorze. Delikatne dotknięcie choćby jednym palcem powoduje skowyt, który jest reakcją na dotkliwy ból... Pazury zaniedbane, o długości uniemożliwiającej wygodne stąpanie po podłożu
Ten pies trafił pod naszą opiekę w ostatniej chwili. Koszty diagnostyki i leczenia będą ogromne, a samo leczenie długotrwałe. Mamy tylko nadzieję, że tak wyniszczony organizm będzie mógł jeszcze normalnie funkcjonować. Prosimy o wsparcie finansowe dla tej cierpiącej istoty, która obecnie całodobowo przebywa w klinice.
Link do zdjęć ( nie są mojego autorstwa i są trochę drastyczne, więc nie chce ich tu umieszczać) oraz do zbiórki:  https://www.ratujemyzwierzaki.pl/uwiezionawskorupie
Widziałam jak ta psina wygląda.  Brak mi słów na ludzi, którzy doprowadzili to zwierzę do takiego stanu ( pewnie musiałabym użyć niecenzuralnych). Dlatego my okażmy się ludźmi z sercem. Jeśli ktoś z Was mógłby przekazać chociaż złotówkę na leczenie tej biednej psiny, bardzo proszę Was o pomoc. Dziękuję.

I na koniec postęp w hafcie Dimensions, troszkę przybyło:

niedziela, 15 lipca 2018

Pergaminowa róża


Dawno nie wykonywałam nic techniką pergamano. Potrzebowałam jednak niewielkiego prezentu na podziękowanie dlatego postanowiłam sięgnąć znowu do tej techniki. Wzór samej róży pochodzi z kolorowanki wyszperanej w internecie, a ramka to już inwencja własna. Mam nadzieję, że spodoba się obdarowanej osobie. Osobiście wiedzę, że wyszłam troszkę z wprawy. ale jest tyle innych wspaniałych technik, które mnie wciągnęły i pociągają, że niestety nie da się robić wszystkiego na raz. 

wtorek, 10 lipca 2018

Tajemniczy HAED (2)


Z lekkim poślizgiem prezentuję miesięczny postęp w moim HAED. Postęp niewielki, ale jest. Wyszywa się bardzo przyjemnie, mimo sporej pikselozy ( czyli dużej ilości pojedynczych krzyżyków). Bardzo pomaga mi parkowanie i aplikacja Crossty ( tu należą się podziękowania dla Asi z bloga Haftowany zakątek) Czas dzielę między kolosem, a haftem Dimensions. Wyszyłam 712 krzyżyków na 232 050.