poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Złota owieczka na szydełku

 
 
Oto najnowszy moje dzieło - szydełkowa owieczka. Często widziałam takie owieczki jako pamiątki przywożone z Zakopanego. Ja w Zakopanem nie byłam, a owieczkę sama sobie zrobiłam. Wzór wyszperany w Internecie. Dwa motki Samby, zwanej także trawką, resztki Kocurka, szydełko, wypełnienie kulką silikonową i owieczka gotowa.
 
 
 Część z Samby robiłam szydełkiem, słupkami dlatego wyszły mi dziury, przez które mogłoby uciekać wypełnienie. Znalazłam na to radę, przeprosiłam się z moją maszyną do szycia i ze starego t - shirtu uszyłam małą poduszeczkę, którą włożyłam w środek. Zrobiłam też inne oczy, na szydełku. Zabrakło mi Samby na ogonek, więc zrobiłam z Kocurka.
 
Nie miałam też zatrzasków, które sprawiają, że owieczka stoi, więc wykorzystałam tasiemki, które od spodu związuje się na kokardkę. Nie jest to dobry patent, gdy owieczka ma służyć malutkim dzieciom, ale ta którą zrobiłam została przygarnięta przez dużego chłopca ;) więc problem odpada.
 
 
Na pewno to nie jest ostatnia owieczka jaką zrobię, w końcu też trzeba wykonać dla siebie ;) no i chyba trzeba będzie pomyśleć o jakimś .... baranku ;D

wtorek, 26 lipca 2016

Złapałam virusa ;)

 
Swego czasu wszyscy chorowali na wirusa, ja też. Zaczęłam go już dawno, ale najpierw zabrakło mi włóczki potem były inne projekty, ale że nie lubię mieć rzeczy niedokończonych postanowiłam go skończyć. Co prawda na noszenie go muszę poczekać, aż się zrobi chłodniej bo został wykonany z 4 motków Himalaya Padisah, ale jest i poczeka na swój czas.
 
 
i jeszcze zbliżenie wzoru. Wzór jest prosty i chustę robi się na prawdę szybko.
 
 
W planach kolejna szydełkowa rzecz, ale o tym wkrótce.
 
P.S Chabrowe tenisówki uprane, nic się nie odkleiło mimo, że szorowałam szczoteczką :)
 
 

środa, 20 lipca 2016

Anioły w Zaczarowanym Zakątku - decupage

 
Dziś do Zaczarowanego Zakątka przyfrunęły anioły w letnich, kolorowych sukienkach. Wykonane techniką decupage, cieniowane patyną.
 
Ten jest mniejszy (ok 30 cm.), ma skrzydła wykonane spękaczem jednoskładnikowym. Powędrował do mojej pracowni.
 
 
Ten jest większy ( ma około 50 cm) skrzydła malowane i stoi sobie na moim sekretarzyku.
 
 
Niech czuwają nad Zaczarowanym Zakątkiem.
 
 

niedziela, 3 lipca 2016

Armia ośmiorniczek dla wczesniaków

 
O akcji dziergania ośmiorniczek dla wcześniaków dowiedziałam się z Internetu. Ponieważ uważam, że swoje umiejętności warto wykorzystywać w dobrym celu wiedziałam, że na pewno do niej przystąpię. Do tego gdy na stronie akcji na facebooku  Ośmiorniczki dla wcześniaków zobaczyłam wzruszające zdjęcia maluszków przytulających zabawne ośmiorniczki, które są tak duże albo nawet większe od nich nie miałam już żadnych wątpliwości. Zamówiłam włóczkę ( według wytycznych akcji musi być to 100 % bawełna ) i przystąpiłam do dziergania. Zależało mi żeby ośmiorniczki były kolorowe dlatego postawiłam na melanżowe kolory włóczki Alize Bella, z dwóch kłębków udało mi się udziergać 7 ośmiorniczek. Ponieważ według najnowszych wytycznych ośmiorniczki nie mogą mieć żadnych kwiatków, kapeluszy itp. pobawiłam się trochę i każdej ośmiorniczce zrobiłam inną buźkę.
 
A o co w tej całej akcji chodzi?
 
Akcja została zainicjowana w Danii, a w tym roku trafiła do Polski.
 
Akcja jest skierowana do wcześniaków, które leżą w inkubatorach.
Aby odciągnąć zainteresowanie ich małych rączek od kabli i rurek, a jednocześnie zapewnić większy komfort, każde dziecko otrzymuje ośmiorniczkę. Macki ośmiorniczki są skręcone na wzór pępowiny, którą w naturalny sposób dzieci bawią się jeszcze w łonie matki.
Z tego powodu kontakt z ośmiorniczką daje dzieciom szansę na zbudowanie poczucia bezpieczeństwa, tak potrzebnego po wydarzeniu wczesnego porodu i dyskomfortu spowodowanego wkłuciami, ostrym światłem czy nieznanymi dźwiękami.
To wytchnienie dla rodziców, którzy fizycznie nie są w stanie ciągle kangurować dzieci na oddziale. To również zwiększenie bezpieczeństwa – dziecko woli bawić się mackami ośmiorniczki niż kablami przy aparaturze. W końcu to także psychiczne wsparcie dla rodziców, którzy wiedzą, że obcy ludzie są przy nich w tych trudnych chwilach.  ( według informator "Ośmiorniczki dla wcześniaków")
 
W akcji mogą brać zarówno osoby, które potrafią dziergać - wystarczy przyłączyć się do grupy na Facebooku Ośmiorniczki dla wcześniaków jak i te, które dziergać nie potrafią - mogą np. podarować bawełnę do dziergania ośmiorniczek.

 
Obserwuję, że coraz więcej szpitali włącza się do tej akcji, niestety żaden z mojego miasta. Dlatego postanowiłam, że moje ośmiorniczki polecą do Instytutu Centrum Zdrowia Dziecka i Matki Polki w Łodzi.
Tak więc ośmiorniczki do boju!! Pomóżcie maluszkom !! ;D

 

 

sobota, 25 czerwca 2016

Mam nowe tenisówki - decupage na tkaninie ;)

 
Wszystko zaczęło się od tego, ze kupiłam z przeceny zwykłe, białe tenisówki. Wydały mi się jednak one za smutne i postanowiłam, je jakoś rozweselić. Zastosowałam  w tym celu moją ulubioną ostatnio technikę decupage.

 
Najpierw wyszukałam serwetkę ( ponieważ lubię niebieski wybrałam w chabry) do tego klej do decupage do tkanin i po krótkiej chwili tenisówki wyglądały już całkiem inaczej. Nie wiem tylko jak będą się prały, całość została zabezpieczona żelazkiem tak jak zaleca producent kleju, ale czy to wystarczy? Zobaczymy jako, że są białe pewnie szybko się przekonam ;)  
 

 

niedziela, 19 czerwca 2016

Kamień w decupage

Leżał sobie kamień na środku podwórka, więc go wzięłam. Pomalowałam, przykleiłam serwetkę z lawendą, pocieniowałam, a na koniec, aby zabezpieczyć potraktowałam lakierem jachtowym. I mam nietypową ozdobę ogródka ziołowego ( więcej o ogródku na moim blogu ogrodniczym http://ogrodowyzakatek.blogspot.com/
Najpierw kamień wyglądał tak:
 
 
Teraz wygląda tak ( bardzo trudno jest zrobić zdjęcie bo lakier jachtowy się mocno błyszczy):
 
 
Bardzo wkręciłam się w decupage, ostatnio chodzę i szukam co by można jeszcze zdekupagowac, bliscy i znajomi śmieją się, że tylko patrzeć jak zacznę stodoły przemalowywać. Hm fajny pomysł ;D   
 

sobota, 11 czerwca 2016

Ławka w słoneczniki - decupage

 
Dzisiaj obiecany post. Rzecz wykonana już dawno, ale ponieważ zdrowie mi ostatnio nie dopisuje pokazuje dopiero dzisiaj. Jest to największa rzecz jaką zdekupagowałam, ale zacznijmy od początku. Była sobie ławka, odrapana. ot bez mała 40 letni antyk, który jednak nieźle się trzymał. Ponieważ swym wyglądem straszył postanowiłam coś z nim zrobić. Najpierw trzeba był zedrzeć starą farbę. Myślałam, że pójdzie łatwo, ale gdy i szlifierka sobie nie poradziła, trzeba było uśmiechnąć się o pomoc do jakiegoś mężczyzny.  
 
 
Mężczyzna sobie poradził, nie sam  rzecz jasna, tylko przy pomocy hebla i ławka po usunięciu starej farby wyglądała tak.
 
Następnie pomalowałam ją drewnochronem w kolorze ciemnego dębu ( na co dzień stoi pod lipą ;) i zastosowano decupage serwetkami w słoneczniki. To wszystko pokryto lakierem jachtowym, który chronić ma przed czynnikami atmosferycznymi. Jak widzicie ławka zmieniła całkowicie swój wygląd, ale rolę swoją mam nadzieję będzie pełnić przez kolejne 40 lat.
 

 
A w kolejnym poście o najbardziej oryginalnej rzeczy jaką zdekupagowałam. Zapraszam.