czwartek, 8 lutego 2018

Recenzja The world of cross stitching 264


Ostatnio zainteresowałam się haftem krzyżykowym. Bardzo dużo czasu poświęcam mojemu pierwszemu obrazkowi krzyżykowemu. Polskie gazetki, jeśli tylko podobają mi się jakieś wzory często lądują w mojej szufladzie. Ostatnio wpadła mi w ręce brytyjska gazetka The world of cross stitching. Cena gazetki to około 30 zł. Jest znacznie grubsza objętościowo od naszych polskich wydawnictw. Do każdego numeru dodawany jest jakiś gratis ( z tym numerem była zakładka do wyhaftowania). Wzory są raczej proste, małe i średniej wielkości. Dominują wzory dziecięce. Jak np. te kotki z okładki.


Oprócz schematów, dużo do poczytania. Rady, wywiady z projektantami, prezentacje dorobku czytelników. Minus dla niektórych taki, że wszystko po angielsku.  


Niektóre wzory bardzo mi się podobają.




I mój faworyt:


Osobiście bardziej podobają mi się wzory w naszych polskich gazetkach. Te w gazetce brytyjskiej mogą służyć jako przerywnik od dużych prac. 

A propo przerywników, bardzo brakowało mi przerywnika przy haftowaniu obrazu, więc gdy tylko znalazłam SAL z tymi uroczymi kotkami, ja jako zapalona kociara nie mogłam się nie przyłączyć. Mam nadzieję, że już wkrótce zaprezentuję Wam mojego pierwszego mruczka. Czyż nie są słodkie?


P.S Uprzedzając pytania niektórych. Nie udostępniam schematów z prezentowanej powyżej gazetki. Recenzja jest napisana po to, aby rozwiać wątpliwości niektórych czy warto ją kupić. Gazetka ta jest do nabycia TU oraz w salonach EMPIK. 



poniedziałek, 1 stycznia 2018

Wianuszek na drzwi oraz podsumowanie


W minionym już roku miałam wielkie plany związane ze Świętami Bożego Narodzenia. Zaplanowałam sobie, że zrobię dużo ozdób na choinkę czy dekoracji do wystroju domu. Niestety problemy zdrowotne i związane z nimi złe samopoczucie sprawiły, że zamierzenia zostały tylko planami. Udało mi się tylko zrobić taki wianuszek na drzwi:

Podsumowując poprzedni rok widzę jak skromny był on w nowe prace. Stało się tak dlatego, że poświęciłam swój czas (odkładając na bok robótki) rzeczy, której przez złych ludzi i tak nie osiągnęłam. Odkryłam za to dwie nowe dziedziny: florystykę  i haft wstążeczkowy. Rok 2017 na szczęście już miną, przyszedł nowy 2018, z nowymi nadziejami i możliwością nowych planów. A jakie one są? Chciałabym skończyć mój pierwszy w życiu obrazek krzyżykowy ( jestem na półmetku). Haft krzyżykowy bardzo mi się spodobał i w kolejce czekają kolejne dwie prace. Nadal pragnę zgłębiać haft wstążeczkowy ( dwie prace czekają w kolejce).  Rozwijać swoje zainteresowania florystyką. No i  zrobić w tym roku więcej ozdób świątecznych.  Pamiętam też o ośmiorniczkach i Tęczowym Kocyku. W planach są też prace na druty i szydełko. Więc jak widzicie nudzić się nie powinnam. Najważniejsze, aby był czas i zdrowie dopisało. Więc tego mi życzcie w 2018 roku.

Ja również życzę Wam, aby wena twórcza Was nie opuszczała. Żeby zdowie dopisywało i żeby pieniędzy na włóczki i nici nie brakowało. 



wtorek, 28 listopada 2017

Komplet zimowy i mała refleksja


Tym kompletem oficjalnie rozpoczęłam sezon robótek zimowych. Zostało mi jeszcze trochę włóczki po wykonaniu tego swetra . Włóczka to Drops Lima ( 65% wełna i 35% alpaka). Na czapkę poszło około 1,5 motka ( motki są 50g), a na szalik około 2,5 motków. Komplet jest wykonany  bardzo prostym ściegiem: dwa oczka lewe, dwa oczka prawe. Robiłam po raz pierwszy na okrągłych drutach, przy wykorzystaniu tzw. Magic Loop. Do tej pory robiłam na drutach pończoszniczych, ale cieszę się, że opanowałam tę metodę, gdyż robienie na okrągłych drutach jest o wiele wygodniejsze. 

Przy wykonywaniu tego kompletu nasunęła mi się refleksja, na temat doceniania naszej pracy przez osoby obdarowane. Rękodzieło to nasza pasja, wykonując je poświęcamy jej swój czas, pieniądze, także wtedy gdy wykonujemy dla innych. Innym się podoba, że potrafimy wykonać jaką oryginalną rzecz, często taką, której nie kupi się w żadnym sklepie.Gdy inni widzą coś ciekawego u nas, też chcą to mieć, czasami proszą nas o wykonanie, a czasami my sami obdarowujemy innych  bo zwyczajnie mamy ochotę sprawić komuś przyjemność, może zostawić komuś jakąś pamiątkę po sobie. Nas rękodzielników cieszy to gdy widzimy, że ktoś docenia nasz trud, naszą pracę. Gdy nałoży naszą rzecz, gdy cieszy się z wykonanej przez nas kartki, gdy powiesi naszą rzecz w widocznym miejscu... To mały gest, a tak wiele znaczy dla drugiego człowieka, dla nas. .. Bo wiecie co, nawet najdrobniejsza rzecz, którą my wykonujemy swoimi rękami, jest wykonywana z pasją, ale przede wszystkim z .... sercem. Więc pomyśl gdy będziesz chować czyjeś "serce"  do szuflady. 



  

sobota, 4 listopada 2017

Sukienka koktajlowa

 
 
Wszystko zaczęło się od tego, że nie miałam sukienki na wesele. Na wesele nie poszłam bo się rozchorowałam, ale sukienkę mam. Inspiracją do jej powstania była znaleziona w domu zasłonka ( a w zasadzie dwie). W domu stwierdzili, że takiej pstrokacizny nikt nie będzie wieszał, więc zasłonka leżała nie używana. Ja dostrzegłam w niej potencjał, a że taką pstrokaciznę lubię to chętnie ją przygarnęłam. Rozpoczęły się poszukiwania odpowiedniego wykroju. Bardzo lubię modę z lat 50 więc szukałam w tym kierunku. Poszukiwany model znalazłam w Burdzie Vintage. Cudowne lata 50. Model dla mnie nie profesjonalnej krawcowej trudny, ale lubię wyzwania. Poradziłam sobie z nim średnio na jeża, ale co się nauczyłam to moje. Wiem już co to jest godet, jak robić marszczenia, a wszywanie zamka krytego będzie mi się śnic po nocach ;) Szal można układać na różne sposoby, akurat na zdjęciu leży sobie tak jak się sam ułożył. Sukienka jest krótsza niż w modelu.
Na mnie na razie jej nie zobaczycie, musi Wam wystarczyć manekin, albo
 Ava Gardner w bardzo zbliżonym kroju ( źródło zdjęcia Getty Images) :)
 
 
Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie komentarze. Wracam do działania ...
 

sobota, 28 października 2017

Florystyka funeralna czyli stroiki na groby

 
W tym roku postanowiłam sama wykonać stroiki na groby najbliższych. Wykorzystałam naturalny  podkład z cisu, świerka pospolitego, świerka srebrnego, jałowca, tui. W niektórych użyłam sztucznych kwiatów, chociaż lepiej podobają mi się żywe. Może są skromne, ale mi się takie podobają, bo nie lubię zbyt przeładowanych. Satysfakcja olbrzymia tylko żal, że z roku na rok coraz więcej ich przybywa :(







 
Wykonałam też stroiki z naturalnych materiałów:
 
 
 
 
 
 
 

sobota, 7 października 2017

Mój pierwszy anioł - Powertex


Zawsze chciałam się nauczyć robienia aniołów techniką Powertex. Moje marzenie spełniło się kilka tygodni temu. W Gminnej Bibliotece w Borzechowie zorganizowano warsztaty rękodzieła. To na nich zrobiłam tego anioła. Podoba mi się, ale teraz zrobiłabym go inaczej. Jest to mój pierwszy anioł, ale nie ostatni ponieważ bardzo spodobała mi się ta technika. Jest bardzo łatwa i efektowna.

Ciągle robię inne prace. Wciąż haftuję mój krzyżykowy obraz, mam też dużo pomysłów w swojej głowie. Dziękuję, też za Wasze wsparcie jest ono dla mnie bardzo ważne. 


I've always wanted to learn how to make Powertex angels. My dream came true in a library in Borzechów a few weeks ago. Hand make workshops were organised there, where I made this angel. I like it, but now I would make it otherwise. It is my first angel, but not the last because I very like this technique. It is easy and very showy. 

I am still making other works. I am still making my cross stitch picture and  I have a lot of ideas in my head. 
Thank you for your all comments and support. It is very important for me. 


czwartek, 31 sierpnia 2017

Powrót do rękodzieła z szydełkowym koszyczkiem



Po dłuższej przerwie powoli wracam do rękodzieła. Chyba potrzebna mi była taka dłuższa przerwa. Świetnym motywatorem do powrotu, była prośba o odrobienie koszyczka ( dziękuję Pani Elu za zmotywowanie). Udało mi się go odrobić. Mam nadzieję, że właścicielka będzie zadowolona. Zdjęcie takie sobie bo robione na szybko i brak rączki ( będzie doczepiana później).
 
Uprzedzę Wasze pytanie, wzoru nie posiadam, gdyż odrabiałam go z gotowego koszyczka.
 
Co u mnie robótkowo? A no dalej męczę krzyżykowy obrazek. Troszkę przeprosiłam się z maszyną do szycia, bo musiałam poprawić pościel i cały czas szukam nowych pomysłów co robić dalej. Więc mam nadzieję, że i blog wkrótce odżyje. Tylko czy ktoś tu jeszcze zagląda?