Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ze wstążki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ze wstążki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 marca 2016

Decupage, palmy i pisanka

 
Dziś Niedziela Palmowa a ja chciałabym Wam pokazać moją pierwszą zrobioną w życiu palmę. Palmę zrobiłam na kółku rękodzieła. Jak zwykle nie ustrzegłam się błędów, ale wiem w czym tkwi sama idea tworzenia palmy. Zawsze marzyłam żeby zrobić ją samemu, ale gdy mieszkałam w mieście nie miałam dostępu do traw, bukszpanów i innych palmowych przydasiów. Teraz w lecie planuje wyruszyć na poszukiwanie traw i w przyszłym roku do dzieła.
 
Na jednym z forów brałam udział w wymiance wielkanocnej. W prezencie dostałam pisankę z naklejonymi kwiatkami. zainspirowała mnie ona do stworzenia własnej.  Oto ona:

 
No i spróbowałam też decupage. Rety nie sądziłam, że jest to takie trudne. Pierwsza praca w założeniu nie miała być piękna i idealna, miała raczej na celu wypróbowanie tej metody i poznanie podstaw. Przygotowałam się do tego teoretycznie: oglądałam filmiki, przekopałam forum o decupage, ale teoria to jedno a praktyka drugie, więc to co mi wyszło to porażka. Wiem już, że muszę przede wszystkim poćwiczyć naklejanie serwetek ( wypróbowałam tu i metodę tradycyjną i na żelazko), które w tej pracy albo się marszczyły, albo powyrastały na nich bąble. Wypróbowałam też cieniowanie gąbeczką, wiem nie wyszło idealnie, ale przynajmniej wiem o co chodzi. Deseczki pomalowałam tylko raz, bo podobały mi się prześwitujące słoje, ale już widzę, że to nie był dobry pomysł bo jest duża różnica między serwetką a podłożem. No ale stojak na nici powstał.  Oszczędzę Wam zdjęć błędów. Nie poddaje się i będę próbować dalej, może w końcu mi coś wyjdzie. 

 
Dziękuję za wszystkie komentarze :)

piątek, 25 grudnia 2015

Świąteczne przygotowania i życzenia

Dziś ciąg dalszy bombkowych zmagań. Powstały kolejne bombki, a ponieważ udało mi się dostać szerszą wstążkę powstały dwie bombki techniką kanzashi



 
 
Do tego wyszydełkowałam kilka śnieżynek:



 
 
A tak prezentuje się  choinka w całości:

 
 
W tym roku ubierałam dwie choinki, ponieważ na drugiej z nich też są moje prace, więc pokażę jak wygląda w całości:

Zawsze marzyłam żeby zrobić świąteczny stroik, tylko zawsze brakowało mi naturalnych materiałów, a ponieważ mam teraz do nich dostęp, oto co udało mi się stworzyć:

 
Aby święta były nie tylko kolorowe, ale i słodkie upiekłam po raz pierwszy w życiu pierniczki, muszę jeszcze popracować nad ich ozdabianiem, ale zapewniam, że są pyszne:

 
Po przygotowaniach rozpoczęło się oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę, mruczki czekały do północy aby przemówić ludzkim głosem,


ale co mi powiedziały to zachowam w tajemnicy, dla Was miały życzenia do których i ja się przyłączam :)
 
Na każdy dzień, nie tylko ten świąteczny, ale na każdy dzień roku, nawet ten najzwyklejszy, składam Wam życzenia wszelkiej radości, pomyślności, zadowolenia i miłości. Niech otacza Was miłość bliskich, niech towarzyszy  zdrowie i sprzyja fortuna. A rodzinne więzi z dnia na dzień stają się coraz bliższe i coraz silniejsze.

niedziela, 13 grudnia 2015

A u mnie bombkowo

 
Wszystko zaczęło się od tego, że w pracy dostałam polecenie namalowania szopki, a właściwe odwzorowania jej ze świątecznej kartki. Przesiedziałam nad nią pół soboty i okazało się, że co jak co, ale na dużych arkuszach ja malować nie potrafię. Małe formy mi wychodzą, ale wielkie nie i już. Aby jakoś uspokoić nerwy i nie dać wmówić sobie samej, że jestem kompletne beztalencie i nic nie potrafię, wyszperałam styropianowe bombki i rozpoczęłam produkcję. Tak się rozpędziłam, że zapomniałam o obiedzie i zastopowałam w momencie gdy ... skończyły mi się bombki. Inspiracją były te  z czasopisma Twórcze Inspiracje nr 6/2015. Chciałam zrobić do nich kwiaty kanzashi, ale ponieważ   okazało się, że mam za wąską wstążkę musiałam zadowolić się śnieżynkami. Śniegu za oknem brak więc niech przynajmniej będzie na bombkach.
 



 
Natomiast inspirację do bombki pierwszej i tej poniżej znalazłam w wiejskiej bibliotece. Pewnego razu idąc wymienić książki natknęłam się na spotkanie kółka rękodzielniczego i tam panie robiły właśnie takie bombki z resztek materiału, z chęcią pokazały mi jak się je robi, więc musiałam je wypróbować. Produkcja zakończyła się krwawo bo przy robieniu dziabnęłam się nożem do tapet, ale żyć będę i bombki mam.  Może moje nie są jeszcze idealne, ale są  moje i to najważniejsze.  


A ostatnio dowiedziałam się, że chyba jestem staroświecka. Poprosiłam Mikołaja o koc bo ja zmarźluch jestem ;)  Mikołaj kazał sobie wybrać, więc podreptałam do sklepu. Umyśliłam sobie z kwiatami, bo kwiaty lubię, a co? Jak się okazało z kwiatami nie ma " takich nie sprowadzamy, bo nie schodzą, są niemodne, ludzie wolą nowoczesne wzory, tygrysie itp." - usłyszałam od sprzedawczyni. Potem kupowałam dywan, też miał być z kwiatami " Nie ma, ludzie wolą nowoczesne wzory" - znowu usłyszałam. Co prawda Mikołaj jak chce to potrafi i z kwiatami koc znalazł, a baba jak chce to też potrafi i z kwiatami dywan  znalazłam, ale wyszło na to, że ja  jestem de mode ;) Ale co tam nie muszę być nowoczesna, mam te swoje kwiaty i dobrze mi z tym :)

sobota, 24 grudnia 2011

Wstążeczkowe bombki i życzenia


Jeszcze w ostatnim przedświątecznym zrywie, jako prezent dla sąsiadki, a właściwie podziękowanie za całoroczną opiekę i pomoc w trudnych chwilach wykonałam dwie wstążeczkowe bombki. Były to moje pierwsze prace tą techniką, więc pewnie daleko im do mistrzostwa, ale najważniejsze, że sąsiadce się podobały. 


Zaś wszystkim odwiedzającym mojego bloga składam:

Serdeczne życzenia, zdrowych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia.