Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decupage. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 grudnia 2018

Świąteczne rękodzieło i życzenia



Mimo problemów zdrowotnych oraz nawału przedświątecznych obowiązków udało mi się wykonać kilka bombek techniką decupage:  




Zrobiłam też 10 szydełkowych dzwoneczków, z których wykonałam girlandę na okno, w dzwoneczkach umieszczone są światełka, które przepięknie świecą wieczorem. Niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia, aby pokazać Wam jak to wygląda wieczorową porą.   

A na koniec życzenia dla wszystkich gości Zaczarowanego Zakątka: 






niedziela, 1 stycznia 2017

Kolejny Zippy, świąteczne wspomnienia i noworoczne życzenia

 
 Zaplanowałam sobie, że na święta zrobię wiele ciekawych projektów. Niestety życie pokrzyżowało te plany i będą musiały poczekać do kolejnych świąt. Dziś, w pierwszym poście w Nowym Roku chciałabym Wam zaprezentować co udało mi się zrobić.
 
Przede wszystkim powstało kilka bombek techniką decupage z zastosowaniem sztucznego śniegu. Robi się je szybko, wychodzą niedrogo, a na choince wyglądają wspaniale, dlatego to na pewno nie są ostatnie, które powstały.



 
Bombki 3 D. Musiałam je wypróbować. W niektórych zastosowałam gotowe elementy w innych dar natury (przepraszam za jakość zdjęć, ale o tej porze roku trudno o dobre światło). 


 
Powstał też stroik świąteczny, taki sam jak w zeszłym roku bo nie miałam czasu na zakup nowych elementów.
 

Ponieważ kuchnia według mnie to też forma rękodzieła, na święta upiekłam choinkę z ciasta francuskiego, (może nie wygląd rewelacyjnie, bo muszę nad jej wyglądem jeszcze popracować, ale rewelacyjnie smakowała) powstały też tradycyjnie pierniczki i makowe ciasteczka z ciasta francuskiego.

 
A tuż przed świętami udało mi się ukończyć kolejnego Zippiego.
 
A dla wszystkich czytelników bloga, którzy mam nadzieję, że tu jeszcze zaglądają życzenia na Nowy Rok
 
 

niedziela, 13 listopada 2016

Woreczki decupage



Dawno nie zaglądałam na bloga, ale to wcale nie znaczy, że nic nowego nie powstawało. Zazwyczaj robię kilka prac w różnych technikach, a do tego zbyt krótka doba sprawiają, że brakuje czasu i wpisy pojawiają się rzadko. Wszystko zaczęło się od tego, że zawsze chciałam spróbować decupage na tkaninie, podejście z tenisówkami zachęciło mnie do dalszych prób. Gdy pojawił się problem w czym przechowywać zioła, sięgnęłam znowu po tą technikę. Ta torba była kupiona:
 
Przy tych woreczkach musiałam przeprosić się z maszyną. Uszyłam je sama:



W międzyczasie powstają kolejne projekty decupage czy na szydełku. Wielkimi krokami zbliżają się też święta, pora pomyśleć o jakiś ozdobach.

Dziękuję za wszystkie komentarze, zachęcają one nie tylko do dalszej pracy i są świadectwem, że ktoś tu jednak jeszcze zagląda ;)
 
 


niedziela, 18 września 2016

Szafka na klucze - decupage

 
I trafiłam na kolejną rzecz, która sprawiła mi nie lada problem, ale zacznijmy od początku. Szafka na klucze była już potrzebna od dawna. Ciężko było znaleźć klucze, bo jeden położył, tu drugi tam i w końcu nigdzie nie można ich było znaleźć. Postanowiłam więc zakupić surową szafkę na klucze i ozdobić ją techniką decupage. Jednak od początku zaczęła mi ona sprawiać problemy. Po pierwsze bardzo ciężko malowało się górną wnękę, nakleiłam tam serwetkę, potem zamalowałam. Jednym słowem nie wyszło kompletnie. Drugi problem jaki się pojawił to taki, że szafka została zrobiona z kilku rodzajów drewna, a ja postanowiłam pomalować ją bejcą i tak każda część szafki zaczęła wyglądać inaczej, bo słoje odznaczały się inaczej . Dopiero kilkukrotne pomalowanie szafki sprawiło, że uzyskałam jako taki efekt. I trzeci problem: niektóre części szafki były klejone, klej wyszedł na części  szafkę i w tym miejscu pojawił się problem z przyjęciem farby, nieźle musiałam się nagimnastykować, żeby jakoś to ukryć. W końcowym efekcie wyszło jak wyszło, ważne aby spełniała swoją rolę.
 
 
 
Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie nieliczne komentarze. Cieszę się, że ktoś tu jeszcze zagląda.

środa, 20 lipca 2016

Anioły w Zaczarowanym Zakątku - decupage

 
Dziś do Zaczarowanego Zakątka przyfrunęły anioły w letnich, kolorowych sukienkach. Wykonane techniką decupage, cieniowane patyną.
 
Ten jest mniejszy (ok 30 cm.), ma skrzydła wykonane spękaczem jednoskładnikowym. Powędrował do mojej pracowni.
 
 
Ten jest większy ( ma około 50 cm) skrzydła malowane i stoi sobie na moim sekretarzyku.
 
 
Niech czuwają nad Zaczarowanym Zakątkiem.
 
 

sobota, 25 czerwca 2016

Mam nowe tenisówki - decupage na tkaninie ;)

 
Wszystko zaczęło się od tego, ze kupiłam z przeceny zwykłe, białe tenisówki. Wydały mi się jednak one za smutne i postanowiłam, je jakoś rozweselić. Zastosowałam  w tym celu moją ulubioną ostatnio technikę decupage.

 
Najpierw wyszukałam serwetkę ( ponieważ lubię niebieski wybrałam w chabry) do tego klej do decupage do tkanin i po krótkiej chwili tenisówki wyglądały już całkiem inaczej. Nie wiem tylko jak będą się prały, całość została zabezpieczona żelazkiem tak jak zaleca producent kleju, ale czy to wystarczy? Zobaczymy jako, że są białe pewnie szybko się przekonam ;)  
 

 

niedziela, 19 czerwca 2016

Kamień w decupage

Leżał sobie kamień na środku podwórka, więc go wzięłam. Pomalowałam, przykleiłam serwetkę z lawendą, pocieniowałam, a na koniec, aby zabezpieczyć potraktowałam lakierem jachtowym. I mam nietypową ozdobę ogródka ziołowego ( więcej o ogródku na moim blogu ogrodniczym http://ogrodowyzakatek.blogspot.com/
Najpierw kamień wyglądał tak:
 
 
Teraz wygląda tak ( bardzo trudno jest zrobić zdjęcie bo lakier jachtowy się mocno błyszczy):
 
 
Bardzo wkręciłam się w decupage, ostatnio chodzę i szukam co by można jeszcze zdekupagowac, bliscy i znajomi śmieją się, że tylko patrzeć jak zacznę stodoły przemalowywać. Hm fajny pomysł ;D   
 

sobota, 11 czerwca 2016

Ławka w słoneczniki - decupage

 
Dzisiaj obiecany post. Rzecz wykonana już dawno, ale ponieważ zdrowie mi ostatnio nie dopisuje pokazuje dopiero dzisiaj. Jest to największa rzecz jaką zdekupagowałam, ale zacznijmy od początku. Była sobie ławka, odrapana. ot bez mała 40 letni antyk, który jednak nieźle się trzymał. Ponieważ swym wyglądem straszył postanowiłam coś z nim zrobić. Najpierw trzeba był zedrzeć starą farbę. Myślałam, że pójdzie łatwo, ale gdy i szlifierka sobie nie poradziła, trzeba było uśmiechnąć się o pomoc do jakiegoś mężczyzny.  
 
 
Mężczyzna sobie poradził, nie sam  rzecz jasna, tylko przy pomocy hebla i ławka po usunięciu starej farby wyglądała tak.
 
Następnie pomalowałam ją drewnochronem w kolorze ciemnego dębu ( na co dzień stoi pod lipą ;) i zastosowano decupage serwetkami w słoneczniki. To wszystko pokryto lakierem jachtowym, który chronić ma przed czynnikami atmosferycznymi. Jak widzicie ławka zmieniła całkowicie swój wygląd, ale rolę swoją mam nadzieję będzie pełnić przez kolejne 40 lat.
 

 
A w kolejnym poście o najbardziej oryginalnej rzeczy jaką zdekupagowałam. Zapraszam.
 
 

sobota, 4 czerwca 2016

Herbaciarka - decupage

 
I kolejna rzecz ukończona. Tym razem herbaciarka. Po raz pierwszy przy malowaniu drewna zastosowałam bejcę. Użyłam bejcy rustykalnej kolor teak. Rzecz świetna bo nadaje kolor, a nie zanikają naturalne słoje drewna, które stają się dodatkową ozdobą. Serwetka w maki przyklejana metodą na żelazko. Cieniowanie serwetki na bokach przy pomocą patyny.
 
Zrobiłam też słoik na pędzle. Chciałam wypróbować metodę tzw chusteczkową, stosowaną często przy wykonywaniu lampionów. Ale zawiodła mnie serwetka, którą powinnam jednak dokładnie wyciąć. Miałam nadzieję, że wtopi się w tło, no ale niestety wyszło jak wyszło. Słoik jest dla mnie a nie na pokaz, do pracowni, swoją rolę spełnia więc to najważniejsze.

 
A w kolejnym poście mini tutorial największej rzeczy jaką do tej pory dekupagowałam. Zapraszam :)

sobota, 14 maja 2016

Chustecznik i pojemnik - decupage

 
Dalej odkrywam tajemnice decupage. Powstał chustecznik dla fana motoryzacji, a konkretnie klasyków. Wypróbowałam tu przecierki za pomocą świeczki. Cieniowania wykonałam patyną. Bardzo podobają mi się elementy dekoracyjne ze sklejki i staną się one z pewnością jednym z moich ulubionych rzeczy, wykorzystywanych do ozdabiania.
 
Powstał również pojemnik na płatki kosmetyczne. Jest to recykling tuby po chipsach. Pomalowanie jej najpierw na kolor brązowy, a potem jasno beżowy sprawiło, że w realu spękania wyglądają jakby były przezroczyste, do tego moje ulubione motywy: kotki i róże. Dół i góra wykończony złotą farbą. Dla kogoś może z dużo tego wszystkiego, ale mnie się podoba. U dołu zdjęcia pojemnika z różnych stron:



 
Dziękuję za wszystkie komentarze. Fajnie, że ktoś tu jeszcze zagląda.


sobota, 23 kwietnia 2016

Ziołowe słoiczki - decupage

 
Ci co mnie znają wiedzą, że interesuję się ziołami i zioła zbieram. Aby móc gdzieś je przechowywać postanowiłam zrobić sobie ziołowe słoiczki. Wykorzystałam do tego celu słoiki po kawie oraz technikę decupage, która pozwala zamieniać rzeczy zwykłe w niezwykłe ;) i tak powstała kolekcja ziołowych słoiczków. Pokazuje je Wam już teraz mimo, że czeka je jeszcze kilkukrotne lakierowanie. Na słoikach wypróbowywałam różne decupagowe tricki.
 
Ten słoiczek zdecydowanie mi nie wyszedł, ale chciałam na nim wypróbować posługiwanie się szablonem oraz podmalowałam go brązową farbą.
 
i druga strona

Z tych poniżej jestem już dumna.
W słoiczku poniżej zastosowałam cieniowanie patyną, świetna rzecz, nie wysycha szybko i można wiele razy poprawiać.
 
Tutaj wypróbowałam kropkowanie z użyciem patyny i szczoteczki do zębów
 
 
 
A tutaj spękania przy pomocy preparatu jednoskładnikowego. Preparat został nałożony pionowo, a druga warstwa farby została nałożona poziomo. Efekt widać na załączonych obrazkach.
Do tego dołem cieniowanie złotą farbą, aby dopasować do zakrętki.
 
i druga strona tego samego słoiczka.

 
Jeszcze przede mną kilkukrotne lakierowanie i słoiczki będą gotowe.
 
Moje spostrzeżenia, które może się komuś przydadzą: Słoiczki zostały pokryte farbą kilkukrotnie. Pomiędzy malowaniami użyty został papier ścierny, aby wyrównać powierzchnię. Malowane a właściwie "tapowane" były przy użyciu gąbeczki. Bardzo polubiłam "malowanie" gąbeczką bo farba nie ścieka, jak to się dzieje przy użyciu pędzla. A propos pędzla przekonałam się jak ważne są one w technice decupage. Na początku używałam twardych pędzli ze sklepu budowlanego i dziwiłam się czego drą mi serwetki. Za radą koleżanek z forum http://www.decoupage24.pl/forum/index.php wymieniłam je na pędzle nylonowe oraz pędzel z włosia kozy i wiewiórki. Pędzle te są miękkie i pracuje się nimi zupełnie inaczej. Problemem był też dla mnie klej. Swoją przygodę zaczęłam z klejem Colla firmy Stamperia , ale dla mnie jest on zdecydowanie za gęsty, skończył mi się i aby spróbować z innym kupiłam "Glue polish" firmy Kooh -in - noor z tym pracuje mi się zdecydowanie lepiej ( ale pewnie wypróbuje też inne)  Warto więc wypróbowywać różne produkty aby znaleźć odpowiednie dla siebie.
 
To na tyle dzisiaj, dziękuję wszystkim za komentarze i za to, że tu zaglądacie, idę tworzyć dalej ...