Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Zima, zima, zima ...


Dzisiejszy post będzie bardziej zdjęciowy. W końcu mamy zimę jak należy ( chociaż jak piszę ten post to coś mówią o odwilży), ale udało mi się ją uchwycić na zdjęciach. Zresztą zobaczcie sami:
 Te dwa zdjęcia były robione przez szybę, na której mróz wymalował takie "esy floresy"


 
Jeszcze kilka fotek z zimowego spaceru:
 



 
Koty tylko na chwilę wychodzą na dwór:
 
Bo znacznie bardziej wolą wygrzewać się przy ciepłym piecu:
 





 
 
Wy podziwiajcie, a ja tym czasem wracam do robótek :)

niedziela, 5 sierpnia 2012

Szydełkowy obrus z frędzlami i wakacyjny wyjazd

Znowu na trochę zniknęłam, ale mam nadzieję, że wynagrodzę Wam to długim postem. Na początku chciałabym podziękować wszystkim, którzy głosowali na Migotkę. Kicia zajęła 8 miejsce i swoim miauczeniem za głosy wszystkim dziękuje ;) dostała ode mnie oczywiście nagrodę pocieszenia.

W poprzednim poście pisałam, że robię kolejną szydełkową rzecz. Postanowiłam zrobić obrus na szydełku, potrzebowałam pewny wzór, bo nie raz zdarzało mi się, że obrus czy serweta, jest mniejsza niż rozmiar podany w gazetce. Sięgnełam po wzory, które wykonywała już mama i zdecydowałam się na obrus z frędzlami. Wzór pochodzi z gazetki Obrusy na duże i małe stoły, Sabrina robótki extra zeszyt 2/2009.  A tak wygląda obrus wykonany przez mamę ( przepraszam za jakość zdjęcia, ale zdjęcie było robione jeszcze aparatem analogowym i zostało zeskanowane)

Obrus mama robiła z zielonej Maxi ( musicie mi uwierzyć na słowo, bo aparat nie oddał kolorów) ma rozmiar 96 cm, bez frędzli ( same frędzle to około 12 cm) niestety nie pamiętam już ile jej tych nici poszło. A tak wygląda obrus zrobiony przeze mnie:

Również robiłam z Maxi tylko, że białej, poszło mi 2 motki, a obrus ma 86 cm bez frędzli. Różnica w rozmiarze wynika z tego, że ja ściślej robię. Oczywiście Migotka, pomagała mi, co widać na załączonym obrazku ;) 

wogóle kotka bardzo lubi robótki, zawsze musi się na jakiejś położyć i ją wypróbować ;) jak wyjęłam gazetki, żeby sobie pooglądać i poplanować co  będę dalej robić to oczywiście kicia, też się przyłączyła, ale dla niej okazała się to czynność nader wyczerpująca, zresztą zobaczcie sami:



Co prawda w czasie urlopu nie planowałam nigdzie wyjeżdżać, ale jak się okazało los  miał inne plany i spedziłam 3 cudowne dni na polskiej wsi, na terenie Poleskiego Parku Narodowego. Gril, ognisko,pluskanie w basenie, wycieczki rowerowe sprawiły, że spędziłam wspaniałe chwile. A oto kilka zdjęć:



Kończę wykonywać kolejną szydełkową rzecz, jest ona z grubszej włóczki, więc w takie upały ciężko się robi, a oto zajawka ;) oczywiście Migotka musiała ją wypróbować:


Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za komentarze i do napisania wkrótce. 

środa, 8 lutego 2012

Getry na drutach


Nie wiem jak wy, ale ja zauważyłam, że moda powraca. Teraz znów przyszła moda na szydełkowe kołnierzyki ( o nich w przyszłym poście) ,tuniki, żakardy, długie swetry i getry. Pamiętam, ze to właśnie było modne w czasach mojego dzieciństwa. Do getrów nosiło się robione na drutach krótkie wełniane getry nakładane na łydki. Toteż chcąc być modna ;D ( a bardziej z tego powodu, że moje zapasy włóczek się uszczupliły i czekam na nowe ;), odkurzyłam swoje druty i zrobiłam sobie takowe. Poszło na nich 1 motek i troszeczkę z drugiego motka włóczki, która została mi  z pierwszego swetra jaki w życiu zrobiłam. Wzór pochodzi z gazetki Mała Diana Szale i skarpety zeszyt 2 z 2006 r., a to zbliżenie wzoru ( rety, jak trudno się fotografuje swoje nogi ;D
A tymczasem na szydełko wrzuciłam coś letniego, nie przepadam za zimą, więc może jak zacznę robić coś na lato to szybciej przyjdzie wiosna, bo ja już mam dość tych mrozów. No cóż temu strachowi, z takim wyposażeniem to chyba mrozy  nie straszne ;D (zdjęcie zrobione w mieście)


sobota, 30 października 2010

Jesień na fotografii


Czy fotografia to też rękodzieło? Ja myślę, że tak. Daleko mi do mistrzów, ale lubię obserwować przyrodę i zatrzymywać jej piękno na fotografii.


 Przyroda jest bowiem moim zdaniem najwdzięczniejszym tematem. Wciąż się uczę jak robić piękne zdjęcia  i myślę, że jeszcze wiele nauki przede mną.


 A dziś wracając do tematyki jesiennej kilka zdjęć z jesiennego spaceru.


 Jak możecie się sami przekonać w mojej okolicy w jesiennej modzie dominują odcienie żółci, a jak jest u Was?