wtorek, 27 sierpnia 2019

HAED - ciąg dalszy


Ostatnio każdą wolną chwilę poświęcałam swojemu kolosowi. Postęp jest niewielki bo nie ułatwiały tego problemy zdrowotne, ale coś udało się wyszyć. Na pewno przyśpieszenie w hafcie spowodowane jest nowym warsztatem. W końcu dojrzałam do decyzji kupna krosna i nie żałuję, to jak przesiąść się z malucha do mercedesa. Stwierdziłam, że skoro czeka mnie kilka lat wyszywania to komfort pracy musi być. Postawiłam na krosno ukraińskiego producenta Arbeska. Z zakupu jestem bardzo zadowolona. Krosno stoi cały czas rozłożone, więc w każdej chwili mogę usiąść i haftować. Plusem jest to, że można regulować wysokość, nachylenie ramy i dostosowywać do własnych preferencji. Problem był tylko z zaciskami ponieważ kanwy jest więcej i przy kilkukrotnym jej zwinięciu zaciski nie dawały rady. Poradziły sobie z tym zaciski z ramki Q- snap. Ocieplacz do rur posłużył do wbijania igieł. Nie lubię ciągle nawlekać igieł, więc mam je wbite i podpisane kolorami. Jak widzicie jest też uchwyt do tableta. Niestety Saga dalej nie chce ze mną współpracować. Zapomniałam jednak, że na tablecie mam drugą aplikację do wyszywania Crossty. Nie korzystałam z niej jednak ponieważ nie widziała ona wzoru, który był załadowany na tablecie. Dopiero koleżanka z grupy na Facebooku pomogła mi rozwiązać ten problem i aktualnie wyszywam z tą aplikację. Tyle na temat samego warsztatu.


Teraz słówko o technice haftowania. Przez dłuższy czas wyszywałam kolorami, jednak duża ilość błędów zniechęciła mnie do tej metody. Na chwilę wróciłam do parkowania, ale ta metoda ze względu na dużą pikselozę sprawiała, że haftowanie szło bardzo powoli. Zastosowałam inną metodę :haftuję w obrębie dziesiątki i stosuję metodę mieszaną: parkowanie i wyszywanie kolorami. Na razie to połączenie się sprawdza bo szybko widać efekty, co zachęca do dalszej pracy. Staram się wyszywać tak, aby boczna linia była nieregularna co zapobiega powstawaniu widocznych linii. 



Postęp w Haed. Jak pokazuje aplikacja Crossty mam wyszyte 3% wzoru i 7484 krzyżyków. Wiem, niewiele, ale każdy postęp cieszy :)

1 komentarz:

  1. Nic nie zrozumiałam, bo nie umiem wyszywać ale podoba mi się Twój zakątek do pracy :)

    OdpowiedzUsuń