sobota, 16 marca 2013

Uszyłam tunikę

Pamiętacie jak w tym poście pisałam, że jeszcze wrócę  do tego modelu. Jak postanowiłam tak zrobiłam, tylko w trochę innej wersji, czym się różnią proszę sobie samemu wyszukać. Zrobiłam tylko trochę dłuższą i wyszła tunika lub sukienka ( jak kto woli), idealna do getrów. Dodałam też wstążeczkę, mam ostatnio fazę na wstążki, ale nie jest przyszyta na stałe, więc jak mi się znudzi to może być bez. 
Gdy prezentowałam poprzednią sukienkę na jednym z forów i opisałam perypetie z nią związane to jedna z osób napisała mi, że stało się tak dlatego, że wybrałam trudny materiał. No to materiał z którego szyłam tą tunikę był mega trudny, jest to dzianina, układa się cudownie, ale do szycia to katastrofa: cienka, lejąca i do tego elastyczna. Jednym słowem szycie to była droga przez mękę, ale z efektu końcowego jestem zadowolona, choć jest jeszcze kilka spraw nad którymi muszę popracować. Ale jak to mówią praktyka czyni mistrza. A póki co dziękując za kolejne wyróżnienia idę poszydełkować. Do zobaczyska :)

środa, 20 lutego 2013

Sukienka dla grzecznej dziewczynki

Dalej pozostaję w temacie sukienek, tym razem postanowiłam ją uszyć. Wzięłam na warsztat sukienkę z czasopisma Moden Diana nr 6/2012 nr modelu 17 A. Jednak gdy ją skroiłam i pozszywałam okazało się, że pasuje raczej na hipopotama ( nic nie ujmując hipopotamowi) ale nie na mnie. Ot kolejna nauczka dla początkującej: mierz wykrój zanim zaczniesz kroić z tkaniny. Szkoda mi było materiału, więc puściłam wodze fantazji i zaczęłam kombinować. Na plecach dałam zaszewki, z przodu marszczenie, do tego pasek ze wstążki i wyszło to co widać na załączonym obrazku. Nie jestem z niej do końca zadowolona, ale jak na pierwszą uszytą sukienkę ujdzie. Wiem jedno: dla mnie szycie jest o wiele trudniejsze niż szydełkowanie i jeszcze duuużo muszę się nauczyć, ale się nie poddam i już ;D Idę trochę poszydełkować, a i dziękuję za wyróżnienia. Pa!

wtorek, 12 lutego 2013

Być jak gwiazda muzyki

Umiejętność szydełkowania daje wiele możliwości, pozwala nie tylko mieć coś  niepowtarzalnego, ale także pozwala na  stworzenie  stroju, który noszą gwiazdy i który je pewnie kosztuje niezłą sumkę ;D a mnie trochę czasu i trochę włóczki. O tej sukience marzyłam od dawna
źródło zdjęcia Internet 

 znana w sieci jako sukienka Kylie Minoque, gdyż to w niej ta australijska piosenkarka pojawiła się po raz pierwszy, swego czasu zawojowała robótkowe fora. Dziś i ona ( sukienka oczywiście ;) jest w moim posiadaniu, ja zrobiłam tylko wersję turkusową, poszło na nią 550 g włóczki Elian nicky:

przy okazji prezentuję ją na mojej nowej "modelce", na sobie zaprezentuję wtedy gdy dostanę haleczkę pod spód lub pokuszę się o uszycie podszewki. Dziękuję za wizyty i komentarze, wracam do robótek ... Pa.

niedziela, 27 stycznia 2013

Powracam z szyciem i szydełkiem


Oj zaniedbałam bloga, biję się w piersi i przepraszam wszystkich czytelników i sympatyków Zaczarowanego Zakątka. Mam nadzieję, że nie zapomnieliście o mnie? Przyczyny mojej nieobecności były różne, dużo pracy w pracy, zlecenie wykonania dla przedszkola 72 takich szydełkowych piłeczek
 które są elementem wprowadzanej u nas w przedszkolu metody Froebla, no i na koniec brak weny twórczej. Na szczęście zlecenie skończone, a wraz z nowym rokiem i wena twórcza powróciła, więc mogę zaprezentować moje najnowsze dzieło. Otóż biała bluzka to coś co w szafie powinno być, ja takowej nie miałam, bowiem nie udało mi się takowej kupić, przymierzane w sklepach były albo za szerokie , albo wąskie, albo nie leżały tak jak bym chciała. Dlatego odkąd jestem posiadaczką maszyny postanowiłam sobie taką uszyć. Wybrałam satynę ( tak się chyba ten materiał nazywa), która z jednej strony jest błyszcząca, a z drugiej strony matowa, na prawą stronę wybrałam wersję błyszczącą, bo ja to trochę jestem jak ta sroka i lubię jak się błyszczy i model 125 z Burdy 5/2006 w gazetce prezentuje się tak:
Jednym z powodów dla których chciałam nauczyć się szyć były pomysły na łączenie szydełka z tkanią. Dlatego postanowiłam coś zmienić i wprowadziłam szydełkowy kołnierz i szydełkowe mankiety. Efekt końcowy prezentuje się tak ( tu zdjęcie z lampą):
i bez lampy:
i kilka zbliżeń na szczegóły ( bardzo podbają mi się te motylkowe guziczki ;)

A póki co zmykam wykańczać kolejne szydełkowe i szyciowe rzeczy. Do zobaczenia wkrótce ;D

czwartek, 6 grudnia 2012

Szydełkiem w kolorze lawendy

Nie wiem jak Wy ale ja mam w życiu fazy na kolory i albo przez jakiś czas kupuje coś niebieskiego, albo czerwonego. Teraz mam fazę fioletów bo powstała kolejna fioletowa rzecz. W końcu udało mi się ukończyć fioletowy sweterek. Pisze w końcu bo nie obyło się bez perypetii, a wszystko przez moje lenistwo. Nie chciało mi się robić próbki, zasugerowałam się tym, że grubość włóczki jest taka jak we wzorze i wykonałam przód i tył z ilości oczek podanej w gazetce. Gdy je ukończyłam okazało się, że w biodrach są braki, ten sam problem pojawił się z rękawami, na które w dodatku zabrakło mi włóczki i musiałam zamawiać. Szkoda mi było pruć, więc wymyśliłam sobie fioletowe wstawki z innego odcieniu fioletu i wyszło jak widać na załączonych obrazkach. Nie wiem jak Wam ale mnie się bardzo podoba i jestem ze sweterka bardzo zadowolona. Poszło na niego 9 motków Elian Klassik ( motek 50 gram) i niecały motek Peonii, wzór pochodzi z gazetki Mała Diana na szydełku zeszyt 3/ 2005, wstawki z ciemniejszego fioletu własnego projektu ;)


Pod poprzednim postem od wielu z Was dostałam wyróżnienia, bardzo za nie dziękuję, nie mogę jednak spełnić wymagań stawianych aby je uzyskać i tak z odpowiedziami na pytania nie byłoby problemu, ale z szukaniem blogów już tak, bo po pierwsze nie mam na to czasu, a po drugie szkoda mi na to czasu bo wolę go poświęcić na robótki. Także za wyróżnienia dziękuję i poproszę ;) o komentarze bo tak naprawdę one są najlepszym wyóżnieniem. 

środa, 21 listopada 2012

Moje dalsze zmagania z maszyną

Kolejna rzecz z jaką postanowiłam się zmierzyć na niwie krawieckiej to spodnie. Znalazłam w gazecie odpowiedni wzór prostych spodni ( wszak  w tej dziedzinie dopiero raczkuje) ,wzięłam papier i zaczęłam kopiować. Kto miał styczność z Moden Dianą ten wie, że rysunki wykrójów to jedna wielka pajęczyna i trzeba być nie lada Sherlokiem żeby dość co do czego. No więc, precyzyjnie je przerysowuje, ale gdy doszłam do patek bocznych i patek lewej kieszeni, zapaliło mi się czerwone światło, bo we wzorze który sobie wybrałam  tego nie było na zdjęciu, sprawdzam więc jeszcze raz numery wykroju, opisu i zdjęcia i co się okazało pomyliłam wykroje, przerysowałam nie te spodnie. Teoretycznie nic się nie stało, bo jeszcze nie zaczęłam ich kroić  z tkaniny, ale stwierdziłam, że skoro się powiedziało A to trzeba powiedzieć B, więc postanowiłam je uszyć. Co się przy nich namęczyłam to moje, a ile się przy nich nauczyłam, to się przyda na przyszłośc. No, ale spodnie uszyłam, błędy popełnilam a jakże, głównie ten z rozporkiem, dlatego przy rozporku tak się oryginalnie tkanina układa ;D. Poznałam też nowe możliwości maszyny, pobłogosławiłam tego co wynalazł wolne ramie w maszynie i odkryłam, że maszyna ma coś co ułatwia szycie prostych ściegów. Po nałożeniu na cztery litery spodnie prezentują się nieźle ( musicie mi uwierzyć na słowo, jak dorwę kogoś co by chciał robić za fotografa to pokażę), a w połączeniu z bluzką z poprzedniego posta okazało się, że wyszedł wygodny komplet do pracy. Tak się prezentują spodnie z przodu:
Tak z boku:
A tak z tyłu:

Wykrój pochodzi z gazety Moden Diana zeszyt3/2006 A tymczasem aby troszkę odsapnąć idę poszydełkować :) Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za miło komentarze. Zajrzyjcie wkrótce, pokażę coś szydełkowego. 

sobota, 27 października 2012

Przyjaciel Zipppiego


Dziś krótki i szybki post.Pamiętacie Zippiego, sympatycznego patyczaka? Koleżanka z pracy poprosiła mnie o zrobienie takiego samego. Sięgnęłam po troszkę inny odcień włóczki i powstał przyjaciel Zippiego. Jak widać od razu się polubili:

A tym czasem wracam do szydełka i szycia, bo to ostatnie coraz bardziej mnie wciąga. Dziekuję za wszystkie komentarze i witam nowych gości Zaczarowanego Zakątka.