Upał taki, że ciężko wytrzymać, próbowałam coś robić z włóczki, ale jakoś tak ciepło w łapki, że przerzuciłam się na coś lżejszego. Jako, że mam teraz urlop to i więcej czasu na nadrabianie książkowych zaległości i wstyd się przyznać dalej zakładałam zakładką z bałwankiem, no ale jak to mówią "szewc bez butów chodzi" .... ale już nie, przysiadłam i zrobiłam dwie kwiatowe zakładki. Nie jestem z nich do końca zadowolona ( chyba wyszłam z wprawy), ale przynajmniej "już szewc ma buty" ;D czyli ja zakładki:
Tym czasem wracam do szydełka, szykuję prezent na ślub koleżanki jak coś mi wyjdzie to pokażę.
Kasiu pytałaś co u kotki? A no Migotka oswoiła się już na dobre, zdrowa, z wszelkich chorób wyleczona, zaszczepiona z wpisem do książeczki zdrowia ( czyli kot już oficjalny ;) Bawi się - najchętniej centymetrem krawieckim ( czyżby jakieś rękodzielnicze zapędy?), pomaga w porządkach - bo jak jej coś nie pasuje to strąca to łapką i nie ważne czy to książka czy wazon, gdy położę jakiś papier to go w ząbki i przenosi na inne miejsce ( ostatnio ganiałam ja po całym domu bo mi zegarek na rękę zabrała, uznając że na półce nie powinien absolutnie leżeć), gaduła straszna chodzi za mną krok w krok, zaczepia łapką zapraszając do zabawy, uwielbia mizianie, no ale w takie upały to najchętniej robi to co najchętniej robiliby wszyscy czyli ...
A to zdjęcie ze śpiącą Migotką zgłaszam na ten konkurs :)


















