środa, 27 stycznia 2016

Powrót do haftu matematycznego

 
Na jakiś czas opuściła mnie tak zwana "wena twórcza" nie chciało mi się nic robótkowego robić
 ( też tak macie czasami?) Aż pewnego razu poszłam zanieść książki do biblioteki i trafiłam na kółko rękodzielnicze. Grupa zapalonych twórczyń z pasją wyszywała kartki haftem matematycznym. Przysiadłam, popatrzyłam i zabrałam się do pracy. A efekt możecie podziwiać u góry. Haft matematyczny obcy mi nie jest, ale jest to pierwszy wyszyty przeze mnie obraz. Wena powróciła, bo tworzy się kolejny. Pomysły na nowe prace też przyszły, aby tylko czasu starczyło :)

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Zima, zima, zima ...


Dzisiejszy post będzie bardziej zdjęciowy. W końcu mamy zimę jak należy ( chociaż jak piszę ten post to coś mówią o odwilży), ale udało mi się ją uchwycić na zdjęciach. Zresztą zobaczcie sami:
 Te dwa zdjęcia były robione przez szybę, na której mróz wymalował takie "esy floresy"


 
Jeszcze kilka fotek z zimowego spaceru:
 



 
Koty tylko na chwilę wychodzą na dwór:
 
Bo znacznie bardziej wolą wygrzewać się przy ciepłym piecu:
 





 
 
Wy podziwiajcie, a ja tym czasem wracam do robótek :)

piątek, 25 grudnia 2015

Świąteczne przygotowania i życzenia

Dziś ciąg dalszy bombkowych zmagań. Powstały kolejne bombki, a ponieważ udało mi się dostać szerszą wstążkę powstały dwie bombki techniką kanzashi



 
 
Do tego wyszydełkowałam kilka śnieżynek:



 
 
A tak prezentuje się  choinka w całości:

 
 
W tym roku ubierałam dwie choinki, ponieważ na drugiej z nich też są moje prace, więc pokażę jak wygląda w całości:

Zawsze marzyłam żeby zrobić świąteczny stroik, tylko zawsze brakowało mi naturalnych materiałów, a ponieważ mam teraz do nich dostęp, oto co udało mi się stworzyć:

 
Aby święta były nie tylko kolorowe, ale i słodkie upiekłam po raz pierwszy w życiu pierniczki, muszę jeszcze popracować nad ich ozdabianiem, ale zapewniam, że są pyszne:

 
Po przygotowaniach rozpoczęło się oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę, mruczki czekały do północy aby przemówić ludzkim głosem,


ale co mi powiedziały to zachowam w tajemnicy, dla Was miały życzenia do których i ja się przyłączam :)
 
Na każdy dzień, nie tylko ten świąteczny, ale na każdy dzień roku, nawet ten najzwyklejszy, składam Wam życzenia wszelkiej radości, pomyślności, zadowolenia i miłości. Niech otacza Was miłość bliskich, niech towarzyszy  zdrowie i sprzyja fortuna. A rodzinne więzi z dnia na dzień stają się coraz bliższe i coraz silniejsze.

niedziela, 13 grudnia 2015

A u mnie bombkowo

 
Wszystko zaczęło się od tego, że w pracy dostałam polecenie namalowania szopki, a właściwe odwzorowania jej ze świątecznej kartki. Przesiedziałam nad nią pół soboty i okazało się, że co jak co, ale na dużych arkuszach ja malować nie potrafię. Małe formy mi wychodzą, ale wielkie nie i już. Aby jakoś uspokoić nerwy i nie dać wmówić sobie samej, że jestem kompletne beztalencie i nic nie potrafię, wyszperałam styropianowe bombki i rozpoczęłam produkcję. Tak się rozpędziłam, że zapomniałam o obiedzie i zastopowałam w momencie gdy ... skończyły mi się bombki. Inspiracją były te  z czasopisma Twórcze Inspiracje nr 6/2015. Chciałam zrobić do nich kwiaty kanzashi, ale ponieważ   okazało się, że mam za wąską wstążkę musiałam zadowolić się śnieżynkami. Śniegu za oknem brak więc niech przynajmniej będzie na bombkach.
 



 
Natomiast inspirację do bombki pierwszej i tej poniżej znalazłam w wiejskiej bibliotece. Pewnego razu idąc wymienić książki natknęłam się na spotkanie kółka rękodzielniczego i tam panie robiły właśnie takie bombki z resztek materiału, z chęcią pokazały mi jak się je robi, więc musiałam je wypróbować. Produkcja zakończyła się krwawo bo przy robieniu dziabnęłam się nożem do tapet, ale żyć będę i bombki mam.  Może moje nie są jeszcze idealne, ale są  moje i to najważniejsze.  


A ostatnio dowiedziałam się, że chyba jestem staroświecka. Poprosiłam Mikołaja o koc bo ja zmarźluch jestem ;)  Mikołaj kazał sobie wybrać, więc podreptałam do sklepu. Umyśliłam sobie z kwiatami, bo kwiaty lubię, a co? Jak się okazało z kwiatami nie ma " takich nie sprowadzamy, bo nie schodzą, są niemodne, ludzie wolą nowoczesne wzory, tygrysie itp." - usłyszałam od sprzedawczyni. Potem kupowałam dywan, też miał być z kwiatami " Nie ma, ludzie wolą nowoczesne wzory" - znowu usłyszałam. Co prawda Mikołaj jak chce to potrafi i z kwiatami koc znalazł, a baba jak chce to też potrafi i z kwiatami dywan  znalazłam, ale wyszło na to, że ja  jestem de mode ;) Ale co tam nie muszę być nowoczesna, mam te swoje kwiaty i dobrze mi z tym :)

sobota, 21 listopada 2015

Świąteczne kartki

Tak jak obiecałam znów wróciłam do rękodzieła. Na początek świąteczne kartki, gdyż święta zbliżają się wielkimi krokami. Na początek wybrałam technikę pergaminową. Gdy tak na nie patrzę to widać, że wyszłam z wprawy. Do tego zdjęcia są nie najlepszej jakości gdyż obecna aura nie sprzyja fotografii. No, ale mam nadzieję, że obdarowanym się spodobają gdyż zrobione zostały z sercem.
 


 

środa, 11 listopada 2015

Twórcze inspiracje Nr 6/2015

źródło zdjęcia: coricamo.pl

Znowu trafił do moich rąk kolejny numer Twórczych Inspiracji. Jego wnętrze świadczy, że okres świąt Bożego Narodzenia zbliża się wielkimi krokami i pora zacząć przygotowania. Znajdziemy w tym numerze mnóstwo inspiracji do wykonania świątecznych bombek w różnych technikach. Jeśli ktoś wysyła życzenia tradycyjną pocztą z pewnością zainteresują go kartki wyszywane krzyżykiem.  Jest też coś dla fanów frywolitki i koralików. Nie zabrakło też czegoś dla fanów szydełka: czyli fantazyjny szal z elementów i kolorowy pled również z elementów. Każdy tutorial opatrzony jest oczywiście opisem i zdjęciami ilustrującymi jak daną rzecz wykonać. W czasopiśmie znalazłam również adresy blogów robótkowych, które warto odwiedzić. Jednak najbardziej zaintrygował mnie Knooking ( w czasopiśmie jest opis jak wykonać czapkę tą metodą) czyli połączenie drutów i szydełka, hm brzmi intrygująco, a numer jeden do zrobienia jest bombka wykonana techniką kanzahi, coś pięknego.  

niedziela, 1 listopada 2015

Kwiaty w Zaczarowanym Zakątku cz.2

Na początek dziękuję wszystkim, którzy zagłosowali na mnie w poprzednim konkursie. Wygrać się niestety nie udało, ale miło jest mieć świadomość, że komuś się ten blog podoba i lubi tu zaglądać.

 Chociaż ja sama jestem tutaj gościem. Brak czasu, kłopoty osobiste, "walące się" marzenia i zbliżające się święta, które ze względu na pamieć o bliskiej mi osobie są zawsze bardzo trudne sprawiły, że rzadko sięgałam po szydełko. Muszę jednak do tego powrócić, bo tak naprawdę to rękodzieło pozwalało mi zawsze przetrwać trudne chwile. Było odskocznią od codziennych problemów i trosk. Może już wkrótce będę mogła Wam coś pokazać. Swój dzisiejszy post zatytułowałam Kwiaty w Zaczarowanym Zakątku cz. 2 bo jestem Wam winna kwiatową relację oto kilka ujęć z parapetu: 

Bonsai czyli pieprzowiec chiński. Stawiam pierwsze kroki w uprawie tych roślin i wiele się muszę jeszcze nauczyć, ale na razie mam na kim ćwiczyć ;)


Skrzydłokwiat kupiłam go po tym jak przeczytałam, że są to bardzo korzystne kwiaty, gdyż pochłaniają szkodliwe substancje z otoczenia. W tle widać fiołek afrykański, bardzo sympatyczna roślina, która nie ma zamiaru przestać kwitnąc.  


W tym roku udało mi się też wychodowac mimozy z nasionek, urosły już naprawdę spore i bardzo fajnie kuliły się pod wpływem dotyku. Niestety nie było mnie parę dni w Zaczarowanym Zakątku, nikt ich nie podlał i zostały po nich tylko zdjęcia.


W ogródku latem zakwitły liliowce, które w pełni kwitnienia prezentowały się tak:



   Ziołowy ogródek wygląda na razie tak:

Posadziłam w nim 6 odmian mięty, 3 odmiany tymianku, 2 odmiany szałwii i melisę. Chciałabym posadzić jeszcze inne zioła, mam nadzieję, że będę miała taką możliwość ...