sobota, 28 maja 2011

Szydełkowe obrusy mojej mamy


Na początek dziękuję wszystkim za życzenia imieninowe, zarówno te pod poprzednim postem jak i te przesłane na meila, to miło, że o mnie pamiętaliście. 26 maja przypadał Dzień Matki i z tej okazji chciałabym Wam dziś pokazać pamiątki po mojej mamie. Tak naprawdę to ona zainteresowała mnie robótkami ręcznymi, gdy była młoda dużo haftowała, gdy ja pojawiłam się na świecie już nie miała na swoje pasje tyle czasu, ale szyła mi na przykład stroje na bal karnawałowy i wspierała mnie w rozwijaniu zainteresowań rękodziełem. Podarowała mi wiele fachowych książek, z których uczyłam się podstaw szydełkowania. Sama po szydełko sięgnęła dopiero na emeryturze i wciągnęło ją ono na dobre. Gdy w nocy nie mogła spać to siedziała i robiła na szydełku serwetki, obrusy. Mówiła, że to ją uspokaja. Mama z szydełkiem w dłoni - taki widok zapamiętam na zawsze. Wiecie jakie było jej największe marzenie? Gdy ja pójdę do pracy to ona będzie sobie siedzieć i robić duże obrusy, bo to właśnie wielkie obrusy stały się jej pasją. To marzenie jednak się już nigdy nie spełni ( łzy płyną mi po policzkach gdy to pisze :( wylew z 3 września 2010 r przekreślił wszystko. Już nigdy nie sięgnie po szydełko, teraz walczy o każdy oddech, o każdą minutę życia, jest już zmęczona chorobą, lekarze mówią, że stan jest ciężki, a ja cierpię wraz z nią, jak długo to potrwa? Dlaczego jej marzenie się nie spełniło?Nie wiem, nikt tego nie wie. Są tylko pytania bez odpowiedzi i te serwety...

10 komentarzy:

  1. Asiu, wiele marzen sie nie spelnia, i piszesz takie posty ze i ja przy nich musze plakac.

    OdpowiedzUsuń
  2. Asiu, piękne serwety.
    Oj nie jedna osoba czytając Twoje posty ma łzy w oczach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Serwety są piękne.
    Asiu, jestem z Tobą w Twoim bólu i cierpieniu. Życzę Ci wiele wytrwałości a mamie powrotu do zdrowia, bo cuda też się zdarzają.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. smutny post ...najciężej patrzeć na chorobę bliskich życzę ci wytrwałości a mamie poprawy zdrowia pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. ...a serwet cudeńko podziwiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie również poruszyły Twoje słowa. Musi Ci być bardzo ciężko...
    Serwety są prześliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Asiu, potrzeba czasu...
    Mocno ściskam.
    Przepiękne serwety.

    OdpowiedzUsuń
  8. i się popłakałam ...
    serwety cudne

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo smutne to co piszesz Asiu, ale pamiętaj musisz być silna i mieć nadzieję. Śliczne serwety kiedyś mama robiła i kto wie może jeszcze będzie. Bądź dobrej myśli. Pozdrawiam i dobre myśli przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  10. Na takie pytania nie mamy odpowiedzi ,wszyscy musimy to przechodzić,serwety śliczne.Pozdrawiam i życzę dużo siły.

    OdpowiedzUsuń