sobota, 17 maja 2014

Sukienka o linii A

Na początek należą Wam się przeprosiny bo bardzo zaniedbałam swojego bloga, ale czym prędzej nadrabiam zaległości i pokazuje zaległy uszytek. Jest to prosta sukienka o linii A, sukienka tego typu stworzona przez Christiana Diora królowała na przełomie lat 60 i 70. Bardzo ją polubiłam, bo świetnie się ją nosi na golf lub bawełnianą bluzeczkę. Uszyta jest z fajnej niemnącej tkaniny, która w rzeczywistości ( nie widać tego na zdjęciach) jest lekko jakby kreszowana. Zdjęcia nie oddają też prawdziwego koloru, który w rzeczywistości jest kolorem fuksji. Model sukienki pochodzi z Burdy Klasyka 2/2013 jest sukienka 0012B


piątek, 28 lutego 2014

Flauszowy płaszczyk

Już od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem zakupu flauszowego płaszczyka, ale to co przymierzałam albo na mnie wisiało, albo wyglądało jak z młodszej siostry, ale gdy  udało mi się dostać flausz w ślicznym niebieskim kolorze postanowiłam zmierzyć się z wyzwaniem samodzielnego uszycia płaszczyka. Jak postanowiłam tak zrobiłam. W Burdzie Krok po Kroku 2/2013 znalazłam super model 1 C w sportowym stylu.



Płaszczyk szyło się super. Trochę bałam się jak maszyna poradzi sobie z flauszem, ale niepotrzebnie. Dodatkowo doszyłam mankiety oraz kaptur, który w modelu z Burdy nie występował.

Płaszczyk jest ciepły bo jest na pikówce i świetnie się sprawdza na obecną lutową wiosnę. A do tego wyszedł cenowo znacznie taniej od tych sklepowych.

sobota, 15 lutego 2014

Długa szydełkowa spódnica

Jestem Wam winna pokazania dwóch zaległych prac. Gdy zobaczyłam tę spódnicę na Forum u Maranty wiedziałam, że muszę ją zrobić. Ci co wiedzą jak bardzo lubię różnorodność wzorów pewnie się nie zdziwią. Zaczęłam ją jeszcze w czerwcu ubiegłego roku. Praca szła powoli bo i nitka cienka ( 9 motków Violet) i długość ( prawie 1m) i w między czasie jeszcze inne rzeczy. Ale w końcu ją skończyłam i mogę ją zaprezentować. Wzory róznią się trochę od wersji oryginalnej, nie trzymałam się ich sztywno. Teraz widzę, że wzór ze strzałkami powinien być gęstszy, wtedy spódnica inaczej by się układała, byłaby bardziej rozszerzana, ale musi zostać tak jak jest. A to zbliżenie na wzory:


Wstążeczka przy pasku jest tymczasowa, może ją wymienię na inną. W kolejnym poście kolejna praca, a kolejny post wkrótce :)

niedziela, 12 stycznia 2014

Szydełkowe serwetki

Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. Cieszę się, że bieżnik Wam się podoba. Do kompletu dorobiłam jeszcze dwie serwetki. Przepraszam za jakość zdjęć, ale dzisiejsza pogoda nie sprzyja udanym zdjęciom. Serwetki są proste ;) tylko leżały na nie równym ( zwróciłam na to uwagę dopiero po umieszczeniu zdjęć na blogu). Pytałyście się mnie jak długo zajęło mi zrobienie bieżnika. Zaczęłam go robić w połowie października. Ktoś powie o to długo? Może i długo, choć szydełkiem macham sprawnie ;) ale 
po pierwsze - nie zajmuję się tylko szydełkowaniem, bo oprócz tego pracuję zawodowo, gotuję, sprzątam itp.
po drugie - dlatego robiłam najczęściej tylko w weekendy
po trzecie - oprócz niego trochę szyłam lub robiłam inne twórcze rzeczy, a to też zajmuje czas
a po czwarte - nigdy nie robię na akord czy na czas, nie lubię tego, bo wtedy mi nie wychodzi, wolę robić we własnym tempie i kiedy skończę to skończę.

Dostawałam też liczne pytania o szydełkowego smoka - informuję, że akurat smoka nie wykonuję na zamówienie.

Pozdrawiam i wracam do robótek.  

środa, 1 stycznia 2014

Szydełkowy bieżnik

Witam wszystkich w Nowym Roku!!! Ostatnie chwile starego roku wykorzystałam na wykończenie zaległych robótek i dziś mogę zaprezentować Wam jedną z nich. Jest to szydełkowy bieżnik, wielkość 125 cm na 75 cm, poszły na niego 3 motki Maxi :

a tu jeszcze zbliżenie na wzór


Pozdrawiam i dziękuję za komentarze :)

niedziela, 22 grudnia 2013

Świąteczne kartki

Gdy przyszedł czas wysyłania świątecznych życzeń  zorientowałam się, że nie mam na czym tych życzeń wysłać. Więc na szybko wykonałam takie oto kartki.


Wykorzystałam dwie znane mi techniki quiiling

i technikę pergaminową.



Co prawda dawno kartek nie robiłam i trochę wyszłam z wprawy, ale wiem, że kartki do adresatów już dotarły i że się podobały, a to najważniejsze. A Wam drodzy czytelnicy bloga życzę 

Zdrowych, spokojnych Świąt.  

niedziela, 1 grudnia 2013

Uszyłam mój pierwszy żakiet


To dlatego tak długo mnie nie było. Zmagam się z 3 dużymi robótkowymi rzeczami, a jedną z nich jest żakiet, który dziś chciałabym Wam zaprezentować. Żakiet jak żakiet ktoś powie, ale co się z nim namęczyłam, a co sie nauczyłam to moje. Nie ustrzegłam się pewnych błędów, raczej niedociągnięć, które umiejętnie udało mi się ukryć ;) ale dumna z niego jestem niesłychanie, bo model nr 102 pochodzący z Burdy 5/2006 jest w czasopiśmie oznaczony czterema kropkami, a tzn. że jest to "skomplikowany krój, trudne detale - modele dla mistrzyń krawiectwa" ;D tak piszą w odnośniku. Co prawda do mistrzyni krawiectwa jeszcze mi baaardzo daleko, ale myślę że jest on świetnym ukoronowaniem mojej rocznej przygody z maszyną do szycia. Żakiet ma podszewkę i dzięki temu nauczyłam się wszywać podszewkę, co przyda mi się  w kolejnych planowanych projektach. Tu jeszcze rzut oka na detale ( wybaczcie jakość zdjęć ale bardzo się źle fotografuje ten materiał - jest to satyna z dodatkiem żorżety czy żakardu nie pamiętam):

A tym czasem wracam do kolejnych projektów. Dziękuję za wizyty i komentarze.